| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi
RSS
czwartek, 19 października 2017
środa, 18 października 2017

Sposób funkcjonowania służby zdrowia utwierdza mnie w przekonaniu, że spiskowa teoria dziejów przynajmniej w tej dziedzinie, jest po prostu realna. Współczesna służba zdrowia przypomina mi nie kogo innego jak dziada z wielkim, dziurawym worem, który jęczy żałośnie, że w tym worze ma ciągle mało. Pytanie za dwa punkty: co tu trzeba wymienić? Odpowiedź jest prosta: dziada czyli mówiąc inaczej sposób funkcjonowania. Jeżeli medycyna będzie głównie medycyną objawową, czyli skupioną na leczeniu objawów, a nie przyczyn chorób, jeżeli będzie to medycyna dogmatyczna czyli taka, która bardziej chce wierzyć, że pacjentowi polepszy się po wzięciu leków, zamiast go zwyczajnie, porządnie przebadać (badanie krwi, aminogramy), jeżeli w końcu ta medycyna, tak jak dotąd, będzie na usługach Wielkiej Farmacji, która jest wielkim biznesem i potężną gałęzią przemysłu... to ten wór publicznych środków przeznaczonych na służbę zdrowia zawsze będzie pusty. Otóż brakuje nam KULTURY leczenia, czyli podstawowych, efektywnych zasad postępowania z pacjentem, tak aby pomóc mu wyzdrowieć, zamiast nieustannie go leczyć. Jeśli rządzący pozwalają, a najwyraźniej pozwalają, na taki chory układ, to czym to wytłumaczyć??!

Zacytuję w tym miejscu Voltaire'a, któremu też rzadko zdarzyło się popełnić jakąś mądrość, chyba tylko taką, że dzięki ciętości języka pobudował sobie pałace (towarzystwo dworskie w owych czasach ku swojej uciesze uwielbiało złośliwości); który przez ten język trafił nawet do więzienia, ale który powiedział kiedyś tak:

"Lekarze przepisują leki, o których wiedzą niewiele, ludziom o ciałach których wiedzą jeszcze mniej, żeby wyleczyć choroby, o których nie wiedzą zupełnie nic".

A przecież każdy z nas ma swojego, wewnętrznego lekarza, którym jest układ odpornościowy i nasza zasadnicza rola polega na tym, aby nie przeszkadzać mu działać. Jak przeszkadzamy? Niezdrową dietą obfitującą w węglowodany, brakiem ruchu (ruch podkręca metabolizm i odpowiada między innymi za mięśnie), stresem, brakiem odpoczynku, relaksu.... refleksji!

Uwaga pary, które długo staracie się o potomstwo. Sprawdźcie, czy w waszych organizmach występują właściwe ilości CYNKU. Czasem po prostu wystarczy zwiększyć jego ilość, aby powitać nowe ŻYCIE.  

 

14:59, teologia3
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 października 2017

Wielu osobom myli się Pan Bóg z szatanem. Nie mówię tu o faryzeuszach, uczonych w Piśmie i żydowskiej starszyźnie w czasach Jezusa, którzy patrząc na Jego cuda, chcieli w Nim widzieć kogoś od Belzebuba. Wszyscy oni cierpieli na duchową dżumę, to jest chorobę, w której sumienie tak twardnieje od grzechu, że ani nie odróżnia dobra od zła, ani tego dobra nie przyjmuje. Chcę tymczasem powiedzieć o czymś innym. Są tacy bowiem, którzy wygrażają Bogu: "Jak mogłeś do tego dopuścić?!" gdy zdarza się coś złego. Otóź Bóg ze złem nie ma nic wspólnego, jest jego całkowitym przeciwieństwem. Powtórzę jeszcze raz: Pan Bóg ani w pośredni, ani w bezpośredni sposób nie ma ze złem nic wspólnego. Wyposażył człowieka w rozum, w wolność, dał mu na drogę życia swoje przykazania, aby człowiek tego wszystkiego właściwie używał. Wolność człowieka jest ogromnym darem i ma ogromne konsekwencje. Bóg nie uczynił sobie marionetek, bo marionetki nie są zdolne do miłości i nie potrafią być w relacji miłości z nikim. Bogu zatem nie chodzi o marionetki, a więc nie może On za każdym razem ingerować gdy człowiek źle wykorzystuje swoją wolność. Przed tobą życie i śmierć - jak mówi Biblia - co chcesz, to będzie ci dane. Jest jednak jeszcze jeden problem. Przeczytałam pewne komentarze biblijne...i co tam widzę? Bóg co prawda nie jest sprawcą grzechu, co to, to nie, takim sprawcą jest szatan, ale przecież Bóg dopuszcza działanie szatana, a zatem za naszym grzechem - jak czytamy w tym komentarzu - stoi gdzieś pośrednio Pan Bóg. No i tu mówię: dość!. Przecież nie można czynić zła, aby z niego wynikło dobro, bo cel nie uświęca środków. Monteskiuszowi mówi stanowczo "bye, bye". W mojej ocenie - kto chce, niech się nie zgadza - Bóg dopuszcza zło i wyprowadza z niego dobro, a nie, Bóg dopuszcza zło, by wyprowadzić z niego dobro. Widzicie różnicę? Błogosławiona wina to oksymoron, taki sam jak na przykład bogaty młodzieniec. W obecnych czasach zdarza się, głównie za sprawą mediów i nowoczesnych technologii, że młodzieniec jest bogaty, ale w czasach Jezusa? W czasach Jezusa bogaty i młodzieniec to najprawdopodobniej jakiś dziedzic. Wracając jednak do tematu: Bóg dopuszcza działanie szatana, bo szatan też jest bytem wolnym. Gdyby nie był wolny, byłby marionetką w rękach Pana Boga i wtedy trudno byłoby powiedzieć, że Bóg jest absolutnie czysty i dobry. A taki właśnie jest. A zatem jeśli przeżywasz jakiś problem z grzechem, to za tym grzechem nie stoi Pan Bóg, tylko twoja lub czyjaś słabość. Często też ludzka głupota.

To nie szatan wprowadził zło na ten świat, tylko człowiek, który mu uległ. Zło bez udziału człowieka byłoby bytem abstrakcyjnym, akademickim dyskursem, pożywką dla filozofów i rozprawką dla teologów, a my tu i teraz w XXI wieku, żylibyśmy w świecie idealnym. Zło przyszło i przychodzi na świat przez człowieka, który źle korzysta z Bożych darów tj. daru wolności, daru rozumu i daru Bożego Słowa! Bo Bóg wszystko uczynił dobrze. Człowiek jest Jego najpiękniejszym stworzeniem, ponieważ jako jedyne ze wszystkich stworzeń zostało uczynione na obraz i podobieństwo Boga. Człowiek jest stworzeniem pięknym, ale jednocześnie kruchym, słabym... co nie zwalnia go z odpowiedzialności. Przeciwnie. Człowiek ponosi odpowiedzialność, za to kim jest. Bóg jest duchem, a zatem w człowieku występuje pierwiastek duchowy (duch/ dusza), którego nie spotkamy nigdzie indziej. W żadnym innym, ziemskim stworzeniu. Małpa na przykład człowiekiem nie jest. Ryba też nie. Człowiek, który ogranicza się tylko do swojej cielesności, zatraca swój niepowtarzalny, nadprzyrodzony charakter. Niejako zrównuje się ze zwierzętami. I co jest jeszcze ważne? Że nasza dusza jest nieśmiertelna, tak jak Bóg i ma przewagę nad materią. Wszystko co materialne rozpadnie się kiedyś, a duch? A duch będzie trwał! Dlaczego Biblia jest najczęściej drukowaną księgą? Bo tam Duch, Duch Boży mówi do narodów.


 

19:03, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Brak w wiary w Pana Boga, niebo, piekło, szatana... nie spowoduje, że Pan Bóg i reszta znikną. Ludzie, którzy mówią "nie wierzę"... po prostu dokonują takiego wyboru, bo tak im jest CHWILOWO wygodnie, choćby ta chwila miała trwać całe życie jak w ewangelicznej przypowieści o bogaczu i Łazarzu.  Kiedyś każdy z nas, po prostu każdy spotka się z tą rzeczywistością i wtedy zobaczymy, kto na swojej wierze lub niewierze lepiej wyszedł. Czy ja wierzę w Pana Boga? Ja zwyczajnie wiem, że On jest i wszystko to, co zostało objawione przez Jezusa Chrystusa jest prawdą. Nikomu nie narzucam swojej wiary. Po prostu mówię, o tym co dobrze wiem i chcę przestrzec innych przed losem, który sobie szykują. "Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy. Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!" (Mt 7,12-13)  

Jedna, dwie, trzy czy cztery niedziele wolne w miesiącu dla handlu? Największe bariery mamy w naszych głowach. Jak powiedział Mark Twain: przeżyłem wiele strasznych rzeczy, a większość z nich w swojej głowie.

Wszystkie niedziele powinny być wolne! Bo nie samym chlebem żyje człowiek! Ci ekonomiści, którzy podkreślają na przykład spadek przychodów do budżetu państwa (choć to wcale nie musi być prawdą!) zapominają chyba, że oprócz zysków nominalnych wyrażonych w pieniądzu, jest też coś takiego jak zyski zewnętrzne. Jak nie pamiętają to niech wrócą do dobrych książek. Prawda kosztuje!

Ten jałowy spór o ilość wolnych niedziel przypomina mi spór tak zwanych ekologów, którzy potrafią protestować o obronie żaby, aby nie wybudować drogi, ratującej ludziom życie.

W Austrii na przykład nawet w poniedziałek nie pójdziemy do fryzjera. Bo fryzjerzy w zamian za to, że pracują W SOBOTĘ, odbierają sobie poniedziałek jako dzień wolny. W niedzielę oczywiście też nie pracują. 

A my zastanawiamy się na ilością wolnych niedziel w miesiącu ... chyba z nadmiaru czasu i...



11:21, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 października 2017

http://fakty.interia.pl/raporty/raport-nowy-papiez/aktualnosci/news-papiez-chce-uzupelnienia-katechizmu-kosciola-katolickiego,nId,2451442

http://stopaborcji.pl/

Chcę tu podkreślić pewną rzecz. Osoby, które domagają się zabijania dzieci nienarodzonych, często występują z hasłem: "Piekło kobiet trwa". Te osoby czynią prawdziwe (sic!) piekło na ziemi dla nienarodzonych dzieci, a mówią o tym, że same są - nomen omen - w piekle. To może być niestety najprawdziwsza prawda! Rodzaj przekleństwa, który ma wymiar całkowicie konkretny i realny, a nie literacki, metaforyczny, iluzoryczny. Ile osób, które dokonały aborcji lub przyczyniły sie do niej i nie nawróciły się, czyli nie uznały swojej winy, jest teraz w piekle?? Przychodzi mi tu na myśl scena z ukrzyżowaniem Chrystusta i tych, którzy mówili: Krew Jego na nas i na nasze dzieci. Popatrzmy na dzieje narodu żydowskiego...  

https://www.youtube.com/watch?v=BVnUhVhs5nc

09:46, teologia3
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 października 2017

Gdbyby reforma sądownictwa miała polegać na tym, że należy 99% sędziów wsadzić do więzienia, ponieważ na to właśnie zasłużyli, to trzeba by było to po prostu zrobić.

Współczesna szkoła daje wykształcenie, ale nie daje wychowania (czasem wręcz celowo demoralizuje np. na Zachodzie) i nie uczy rodziców jak wychowywać dzieci! Okropne!!! Dlatego dość powszechnym "produktem" szkoły jest - no niestety - wykształcony "psuj". Psuj w urzędzie, psuj w sądzie, psuj w parlamencie, psuj w służbie zdrowia, psuj w kapłaństwie.... Jak długo jeszcze mamy to znosić?

21:03, teologia3
Link Dodaj komentarz »