| < Styczeń 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi
RSS
wtorek, 16 stycznia 2018

Pewna znana pani poseł zrobiła wpis w Internecie, że czuje się molestowana (taki był przynajmniej sens tej wypowiedzi) przez kard. Nycza w sprawie przynaglania do przyjmowania uchodźców w Polsce. Jak wiadomo, kard. Nycz podnosi głos w tej sprawie w ślad za papieżem Franciszkiem, a papież Franciszek...? 

W 2016r. brałam udział w konferencji na Lateranie, gdzie byli zaproszeni korporacyjni giganci tego świata. Otóż padło tam z ich ust stwierdzenie, że papież jest osobą bardziej wpływową, niż najbardziej wpływowy CEO. Jeśli wypowiada taką kwestię zwykły katolik, to z pewnością jest to dowód uznania dla papieża, ale jeśli to robią korporacje? Czy nie mają pokusy na przykład robienia interesów, z tym najbardziej wpływowym "CEO"? A jakie tematy mogłyby ich interesować? Czy nie zmiany klimatyczne i ochrona środowiska, przyjmowanie uchodźców, zmiana moralnej doktryny Kościoła, ograniczenie wolności w Internecie? Ależ o tym - ku wyraźnemu oburzeniu niektórych - była właśnie ta konferencja, no może w niewielkim stopniu dotykająca teologii moralnej Kościoła, bo to temat w sam raz na... synod biskupów! A może jest odwrotnie i to papież Franciszek chciał naświetlić wyżej wymienione problemy medialnym tuzom, bo o nich mowa w tym tekście.   

Kościół jest w głębokim kryzysie, z którym sobie nie radzi. Słaba organizacja, brak dostatecznej wiedzy, niskie morale i grzechy ciężkie zwłaszcza seksualne oraz dobrobyt i nadmiar wolnego czasu w hierarchii kościelnej, oto jego główne choroby. Co pozostaje nam katolikom? Świadectwo własne i modlitwa, o którą zresztą od samego początku prosi (za siebie) papież Franciszek i w tym akurat przejawia duże wyczucie sytuacji.

Jeśli chodzi natomiast o kontrowersyjnego kardynała Kazimierza Nycza, to mówiąc galanteryjnie ograniczę się wyłącznie do stwierdzenia, że w całym episkopacie potrzebna jest "dobra zmiana". Naprawdę dobra!      

22:46, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 stycznia 2018

Bardzo duża ilość wniosków o emeryturę po obniżeniu wieku emerytalnego w Polsce świadczy o zapaści... systemu edukacji, który taśmowo "produkuje" pracowników na etacie, "pod potrzeby gospodarki" i\lub o nieakceptowalnych warunkach pracy, do czego również (w sposób pośredni) przyczynia się słaba edukacja. Dlaczego na takiej Okinawie, na której żyje największy odsetek stulatków na świecie, ludzie nie przechodzą na emeryturę (lub robią to bardzo rzadko) czerpiąc radość i energię z wykonywanej pracy? Tym samym utrzymują w znakomitej kondycji swój umysł i ciało, a to z kolei wydłuża życie. Ruch = życie, bezruch = choroby, śmierć.

Są trzy zasadnicze filary, na których opiera się funkcjonowanie państwa. Wszystkie inne są ich pochodną. To prawo i sądownictwo (prawo wpływa na sądy, a sądy na prawo), służba zdrowia i system edukacji. Wszystkie trzy w Polsce, ale także na Zachodzie czy gdziekolwiek indziej (jeśli funkcjonują tak jak na Zachodzie) powinny przejść rewolucję! Nic nie jest jeszcze takie jak być powinno i jakie będzie może za 10, 20 lat. Medycyna zachodnia, która nie zna innych rozwiązań jak chemia w tabletkach (seryjnie produkowanych przez chętne do tego koncerny farmaceutyczne) i nóż chirurgiczny, woła o pomstę do Nieba za te wszystkie jej ofiary! Jechałam ostatnio pociągiem, w którym pewna niefrasobliwa para z dużą swobodą i po angielsku opowiadała, jak lekarze bawią się na "zakrapianych" imprezach sponsorowanych przez Wielką Farmację. A te bajeczne marże i transgraniczne strefy dystrybucji leków... - te tematy pochłonęły ich na dobrych kilka godzin. Cóż, trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby o biznesie mówić w miejscu publicznym. Poza tym, co za straszna nuda! Ciągle pieniądze i pieniądze!

Jest pewną prawidłowością to, że im gorzej zarządzane państwo, tym państwo bardziej opresyjne dla przeciętnego obywatela. Przykładów nie trzeba szukać daleko, można tu, w Europie.  

21:48, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Jeżeli ktoś nie stoi twardo na gruncie Dekalogu to cierpi na zaburzenie pola widzenia polegające na błędnym rozpoznawaniu rzeczywistości! Jest dalekowidzem, bo widzi już z daleka problem, którego faktycznie nie ma lub jest mało istotny. Jest też krótkowidzem, ale nie widzi z bliska dużego problemu, którym powinien się niezwłocznie zająć. Takim dużym problemem jest z pewnością całkowita ochrona życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.  

Politykom w Polsce wraz z nowym rządem (i nie tylko w Polse) życzę, by nie kłaniali się chochołom, moralnym wydmuszkom przyjmując ich retorykę i paradygmat (punkt widzenia), ponieważ zgoda, koncyliacja nie jest nigdy celem  nadrzędnym! Zgoda? Tak, ale nie przez podeptanie zasadniczych wartości. Takim nadrzędnym celem jest z pewnością prawda i dobro drugiego człowieka!

07:55, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 stycznia 2018
wtorek, 02 stycznia 2018