| < Sierpień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Tagi
RSS
wtorek, 12 stycznia 2010
poniedziałek, 11 stycznia 2010
niedziela, 10 stycznia 2010

"Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą.

Przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła, dlatego że Bóg był z Nim." (Dz 10,38)

08:54, teologia3
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 stycznia 2010

W taką pogodę jak dzisiaj, przypomina mi się wierszyk, wyrecytowany kiedyś "na ekranie" przez Zbigniewa Zamachowskiego. Proszę bardzo, oto on. Wierszyk, nie Zbigniew. 

"Piąta rano,

Śnieg i zawieja,

Idzie do pracy robotnik,

Jak to dobrze, że to nie ja".

 

Oczywiście, że nie ja. Wszak dzisiaj sobota. Pomimo śniegu i zawiei życzę dobrego weekendu!

 

08:32, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 stycznia 2010

Pewien kapłan, przygotowujący kalendarze, policzył kiedyś że w całym Piśmie Świętym, Pan Bóg każdego dnia roku, bo aż 365 razy mówi do nas: "Nie lękaj się". Ciekawe. "A co z rokiem przestępnym?" - zapytał zawadiacko kiedyś mój kolega, gdy mu opowiedziałam tę historię. "Jak to co?" - odparowałam szybko, bez namysłu, aż się sama tym zdumiałam. "W trzysta sześćdziesiąty szósty dzień roku, trzeba po prostu powiedzieć - "Jezu ufam Tobie"...

O zaufaniu Panu Bogu można pisać przeróżne elaboraty. Jedno z najkrótszych i najtrafniejszych wytłumaczeń tego fenomenu, przeczytałam niespodziewanie jakieś trzy tygodnie temu, na oknie wystawowym pewnego producenta dżinsów. Jego reklama brzmiała po prostu tak: ZAUFANIE CZYNI CIĘ SILNIEJSZYM!  No właśnie! Zapamiętajcie to sobie. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że kłamstwo, pycha i strach są głównymi narzędziami oddziaływania demona, to wszystko zaczyna nam się układać w logiczną mozaikę.

"Sługą moim jesteś,
wybrałem cię, a nie odrzuciłem".
Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą;
nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem.
Umacniam cię, jeszcze i wspomagam,
podtrzymuję cię moją prawicą sprawiedliwą.
Oto wstydem i hańbą się okryją
wszyscy rozjątrzeni na ciebie.
Unicestwieni będą i zginą
ludzie kłócący się z tobą.
Będziesz ich szukał, lecz nie znajdziesz
tych ludzi, twoich przeciwników.
Unicestwieni będą i na nic zejdą
ludzie walczący z tobą.
Albowiem Ja, Pan, twój Bóg,
ująłem cię za prawicę
mówiąc ci: "Nie lękaj się,
przychodzę ci z pomocą".
Nie bój się, robaczku Jakubie,
nieboraku Izraelu!
Ja cię wspomagam.." (Iz 41, 9-14)
21:12, teologia3
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 stycznia 2010
poniedziałek, 04 stycznia 2010

dziś w "Superwizjerze" TVN o 23.15. Rozwinięcie tematu, o którym poniżej:

http://wiadomosci.onet.pl/2104714,11,szczepionka_przeciwko_swinskiej_grypie_byla_testowana_na_polakach,item.html

plus zdumiewający materiał prof. dr Majewskiej, której list w sprawie obowiązkowych szczepień w Polsce, zamieściłam poprzednio. Do osobistej refleksji:  

http://www.pomagamyzosi.pl/?p=2944

http://www.tvn24.pl/0,1636497,0,1,wielka-wyprzedaz-szczepionek,wiadomosc.html

12:04, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 stycznia 2010

Dwie rzeczy w szczególności przyczynają się do naszego rozwoju duchowego czyli mówiąc inaczej - otwierają oczy naszej duszy na Pana Boga. Pierwszą jest lektura Pisma Świętego. Drugą książki\ zapiski, które pozostawili po sobie Święci. Św. Teresa z Avila na przykład, porównała duchową, codzienną (sic!) lekturę, do dorzucania drew do ognia. Jeżeli nasza dusza - tłumaczyła - nie będzie się karmiła nowymi, duchowymi treściami, to jej płomień: miłości, gorliwości, uwielbienia Boga, może przygasnąć. Po prostu nie będzie się rozwijała. Nie jest zatem prawdą, że możemy się obyć bez takiej lektury. Bóg jest Miłością, a każda prawdziwa miłość domaga się niezaprzeczalnie dwóch rzeczy: obecności i poznania. Proponuję zatem następujący biblijny cytat na cały rozpoczęty w dniu dzisiejszym tydzień. I tak już będzie co tydzień.

BIBLIJNY CYTAT TYGODNIA:

"Cierpliwy jest lepszy niż siłacz,

opanowany -  niż zdobywca grodu". (Prz 16,32)

16:39, teologia3
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 stycznia 2010

6 stycznia br. będziemy obchodzić święto Objawienia Pańskiego zwane popularnie świętem Trzech Króli. Jezus Chrystus przez to, że obawił się tym barwnym Postaciom, objawił się całemu światu. Czego możemy się nauczyć od Trzech Króli? Bardzo wiele. Przede wszystkim cierpliwości i determinacji w poszukiwaniu Boga, bo On - jak czytamy w Biblii - nie opuszcza tych, którzy Go szukają i co więcej, daje się im znaleźć! Ponadto uczymy się także, że celem naszego ziemskiego pielgrzymowania jest spotkanie z Jezusem Chrystusem i temu celowi powinno być wszystko podporządkowane. Trzej Królowie pokonali długą drogę, aby doświadczyć Obecności Bożej, błogosławić Bogu i złożyć Jemu dary. Z nami jest podobnie. Przebywać w Obecności Bożej znaczy po prostu tyle, co dokonywać w życiu wyborów zgodnych z Ewangelią. Wtedy Bóg jest blisko nas i możemy się prawdziwie cieszyć Jego Obecnością. A to już jest początek Nieba... Mamy też składać Bogu dary: dobrych uczynków, uczciwej pracy, społecznej działalności... a przede wszystkim dar swojego serca, błogosławiąc Bogu za Jego dobroć i hojność. Jak sądzicie, kto z tego spotkania wyszedł bardziej obdarowany malusieńki Jezus czy Trzej Królowie? I w końcu od tych ostatnich, którzy poszli za wskazaniem Anioła, a nie Heroda, możemy się nauczyć tego, że Boga trzeba słuchać bardziej niż ludzi, a szczególności tych, którzy się Jemu sprzeciwiają tworząc własną, fałszywą i często po prostu nieludzką ideologię.  

Jutro w południe spod kolumny Zygmunta w Warszawie, wyruszy królewski orszak. Ponieważ wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi, a skoro dziećmi to także dziedzicami, powołaniem każdego z nas jest sprawowanie godności królewskiej. Być królem znaczy być kimś wyjątkowym. Obronić swoje życie przed bylejakością i przeciętnością w najlepszym tego słowa znaczeniu.  A zatem Królowie do orszaku! Jeśli nikt z Was do tej pory nie nosił korony, jutro - jak zapewniają organizatorzy - pewnie ją dostanie :)

 

20:50, teologia3
Link Dodaj komentarz »

- TVN o 21.00 - "Wierny ogrodnik". Film fabularny wpisujący się w farmaceutyczną tematykę mojego wczorajszego komentarza, z przepięknymi afrykańskimi krajobrazami i prawdziwą miłością w tle. WARTO!

FILMY DOKUMENTALNE:

- Planete o 15.05 - "Ciesz się biedą!" - czyli o tym jak holenderski dziennikarz w Demokratycznej Republice Konga "obserwował, jak wygląda idea niesienia przez świat pomocy takim regionom. Szybko odkrył, że w interesie wielu organizacji jest utrzymywanie tam biedy".

- Planete o 18.40 - "Gagarin. Kosmiczna mistyfikacja". Biografia, pierwszego człowieka w kosmosie? Zadziwiające zdarzenia, sceny, fakty.

- Planete o 23.35 - "Korporacja" - o tym w jaki sposób powstały i jak wyglądają niektóre mechanizmy działania przeróżnych korporacji. POLECAM!

09:23, teologia3
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 stycznia 2010

Stoję na przystanku, czekam na autobus i słyszę jak pewna kobieta, z wyraźnym obcym akcentem, głośno peroruje coś swojej sąsiadce. Obcym jak dla nas obcym. Po prostu rosyjskim. Brzmi to mniej więcej tak:

- Trzydzieści osiem lat w laboratorium pracowałam! Badałam  posiewy. Wsje. Zakaźne, takie, takie, weneryczne... Oni się tam wszyscy szczepili przeciw tych chorobom, co badali, a ja nie. Ja myłam ruki. Ręce myłam - poprawia się. Aż mi kierowca mówił, że na mnie tyle mydła trzeba... (śmiech). I oni na te choroby pomarli, a ja żyję!

Czy to po tym liście, który możecie przeczytać poniżej i który - jak wszystko wskazuje - Ewa Kopacz dostała w 2008 r., Pani minister postanowiła domagać się od koncernów farmaceutycznych, przejęcia odpowiedzialności za zdrowotne skutki wprowadzenia na rynek szczepionki przeciwko świńskiej grypie? Te - przypominam - odmówiły. A jeżeli tak, to dlaczego ministerstwo nie zreformuje całego systemu szczepień w Polsce? Naukowcy w obszarze szczepień przeciągają linę. Trochę tak jak z globalnym ociepleniem klimatu. Gdzie jednak leży prawda, a gdzie interesy biznesu...  

http://www.autyzm-szczepienia.eu/uploads/List_do_wakcynologow_poprawiony%5B3%5D%20adobe.pdf

 

10:34, teologia3
Link Komentarze (1) »
niedziela, 27 grudnia 2009

Piszę, żeby nie było, że nie napisałam! Wkrótce Nowy Rok, więc dobrze przyjrzeć się, co będzie się w nim działo. Szczególnie gorąco polecam wszystkim, eksternistyczne seminarium ośrodka Odnowy w Duchu Świętym w Łodzi, które rozpoczyna się 2 stycznia 2010 r. Wszystkie potrzebne szczegóły znajdziecie poniżej:

http://www.jezuici.pl/oodnow/cms/index.php?page=seminarium

Komu natomiast nie uda się zapisać w tej sesji, niech postara się w następnej. A przez cały rok organizowane są rekolekcje ignacjańskie - najlepsze rekolekcje jakie znam! Najlepsze nie tylko w mojej opinii. Przyciągają nawet Polaków z zagranicy. Podobnie jak wyżej wspomniane seminarium, są one znakomitym lustrem dla naszej duszy i studnią głębokich, ożywiających treści których jeszcze nie znacie! POLECAM!

http://www.rekolekcje.vel.pl/

09:00, teologia3
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 grudnia 2009

Druga część dokumentu poświęcona pracy dzieci na świecie...  Dwie z pięciu zebranych historii. POLECAM!

15:42, teologia3
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 grudnia 2009

Życzę Wam wszystkim, aby Bóg prawdziwie narodził się w waszych sercach, domach i miejscach pracy. Abyście głęboko zaczerpnęli z Jego niewyczerpanej miłości, a napełniając się po brzegi życiem, stali się światłem życia dla innych! Jak powiedział Benedykt XVI, Boże Narodzenie jest wielkim świętem darów, abyśmy naśladowali Boga, który dał nam samego siebie. "Nie ma nic piękniejszego, bardziej naglącego i ważniejszego od obdarzania darmo ludzi tym, co za darmo dostaliśmy od Boga! " Błogosławionych i niepowtarzalnie radosnych Świąt Bożego Narodzenia!    

21:03, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 grudnia 2009

Ciągle pozostajemy przy tematyce dzieci... I nic dziwnego! Za kilka dni będziemy uroczyście obchodzić narodziny najważniejszego Dziecka na świecie. Nawet ci co nie będą obchodzić, też zapewne słyszeli o świętach Bożego Narodzenia. Bóg się rodzi i wszystko co najlepsze dopiero się zaczyna! Ale rodzi się w biednej rodzinie i biednych pastuszków obdarowuje Swoimi łaskami przed wielkimi Mędrcami!

TVN 24 o stałej porze w niedzielę czyli o godz 12.20 pokazała dzisiaj pierwszą część filmu dokumentalnego o niewolniczej pracy dzieci w różnych częściach świata. O tym jak ciężko pracują w kopalni złota lub przy wypasie zwierząt albo jak przez kilkanaście godzin dziennie łowią ryby narażając swoje zdrowie i życie. I jak wielkim luksusem jest dla nich chodzenie do szkoły! A Bóg mówi, że cokolwiek uczyniliśmy jednemu z tych najmniejszych, Jemu uczyniliśmy. Wiele afrykańskich nazwisk zawiera w sobie wyraz "IMANA". Imana znaczy Bóg.

15:59, teologia3
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 grudnia 2009

A oto biblijny komentarz, do mojego wczorajszego wpisu o adopcji serca:

"... dziecko,  zapomina o udręce z powodu szczęścia, że oto pojawił się na świecie człowiek" (J 16,21)

bo żywe jest Słowo Boże i skuteczne. Chwała Panu! 

21:05, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 grudnia 2009

Wczoraj na Skaryszewskiej 12 w Warszawie, miało miejsce prawdziwe wydarzenie. Pallotyni zaprosili wszystkich chętnych, w tym przede wszystkim zaangażowanych w pallotyńską adopcję serca, na przedświąteczne spotkanie. I wiecie czym powiało? ŻYCIEM! Wszyscy wiemy, że w Afryce jest ciężko. Wojny, korupcje, grabieże, głód, nieudolna polityka państw zachodnich...a jak mimo wszystko te afrykańskie dzieci potrafią się cieszyć! Jak są pięknie wdzięczne, za to że mogą chodzić do szkoły i nie muszą cieżko fizycznie pracować, że mogą czasem zjeść coś więcej niż miskę soczewicy z wodą (a i to dobrze gdy jest!), że mają się w co ubrać i korzystają z opieki lekarskiej... że ktoś po prostu wspiera je finansowo w tej trudnej egzystencji i czasem nawet pisze listy! Adopcję serca, czyli pomoc najuboższym dzieciom, za kilka - kilkanaście euro miesięcznie, w zależności od zakresu pomocy i wysokości cen w danym kraju, prowadzą pallotyni, jezuici, franciszkanie... Jeden z misjonarzy na przykład wspominał, że kiedyś pallotyńscy podopieczni, przywitali jego i jego współbraci w sposób iście królewski. Mnóstwo dzieci mianowicie, z kwiatami czekało wzdłuż drogi wiodącej do placówki misyjnej, a całą drogę wyściliło palmami! I jeszcze te śpiewy po polsku (!) "witamy was, witamy... szczęść Boże!". Nie macie żadnych skojarzeń z Panem Jezusem, wjeżdżającym na osiołku do Jerozolimy? Dzieci także piszą listy. I to bardzo wzruszające. A jak nie potrafią jeszcze pisać, to rysują. Mówią między innymi o tym, że chcą zostać lekarzami, nauczycielami, księżmi... i nie przestają dziękować! Jedno z kilkuletnich dzieci opisywało, że mieszka samo w chatce, nie ma nikogo i samodzielnie dba o siebie. Szczęśliwie korzysta z pomocy misyjnej i może chodzić do podstawowej szkoły...  

Ostatni raport ONZ pokazuje, że na świecie przeszło miliard ludzi żyje za mniej niż za dolara dziennie. Przeszło 800 mln głoduje. Co dwie sekundy umiera jedno dziecko. Kiedyś pewien ksiądz powiedział, że gdyby połowa ludzi na świecie, miała połowę tego co ty, nie przestawałaby na klęczkach dziękować Panu Bogu. Adopcja serca ratuje komuś życie, a kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat! Więcej na temat pallotyńskiej adopcji serca, która szczęśliwie obejmuje coraz więcej krajów (Kongo, Rwanda, Zambia, Brazylia, Wybrzeże Kości Słoniowej) i coraz większy obszar działania na http://www.sekretariat-misyjny.pl/

20:54, teologia3
Link Dodaj komentarz »

I buddysta i metodysta i optymista i himalaista... wszyscy, jeżeli będziemy zbawieni, będziemy zbawieni przez Jezusa Chrystusa. To z Nim spotkamy się w przełomowym momencie - w chwili naszej śmierci i przez Niego też będziemy sądzeni, aby mógł oddać nam według naszych uczynków. Biblia mówi wyraźnie, że warunkiem zbawienia jest nawrócenie. Czyli obecność w nas owoców działania Ducha Świętego! Dlatego, że tylko w takiej kondycji jesteśmy w stanie powiedzieć Bogu "TAK". Stąd też biblijne - czuwajcie, bo nie wiecie kiedy Pan wasz przyjdzie! Oczywiście niedopuszczalne jest nawracanie kogoś pod przymusem! Oto kilka szczegółowych wytycznych.

Po pierwsze: o nikim nie można powiedzieć, że jest lub został potępiony. Tego właśnie naucza Katolicki Kościół. Tu obowiązuje tajemnica sądu Bożego w łasce odpuszczenia grzechów. To nie Pan Bóg potępia, to my sami siebie potępiamy, odrzucając Go w naszym życiu, a potem ostatecznie raz na zawsze. Każdy przypadek jest indywidualny. Nie ma czegoś takiego jak „zbawienie zbiorowe”. Każdy od samego początku, odkąd powstał w zamyśle Boga, został wyposażony w indywidualne „konto” w „banku” Bożego Miłosierdzia. Stan tego konta z końcem naszego życia to nic innego jak wynik naszej współpracy z łaską Bożą. Wchodzimy w to życie z dużym kredytem Bożego zaufania, Bożej miłości i wszelkich potrzebnych łask. Już zatem na samym początku jesteśmy wielkimi dłużnikami Pana Boga. Pierwszym, ewidentnym dowodem na to, jest samo życie. Bo „Człowiek nie może otrzymać niczego, co by mu nie było dane z nieba” (J 3,27) – jak poucza Pismo. Wszyscy zatem, każdy w Bogu wiadomy sposób, jesteśmy dłużnikami łaski Bożej. Wiedział to doskonale św. Paweł pisząc: „Jestem bowiem dłużnikiem Greków i barbarzyńców, uczonych i niewykształconych” (Rz 1,14). To jest również to, o czym Sługa Boży Rozalia Celakówna pisała: „ani klauzura, ani suknia zakonna czy też reguły i konstytucje nie uczynią duszy świętą, jeżeli ona sama nie będzie pracowała z łaską Bożą” (442)[1]. Potrzeba jednak abyśmy się stali więcej niż tylko dłużnikami Bożej łaski, bo prawdziwymi arcydziełami Bożego działania i „mieszkaniem Boga przez Ducha”! (Ef 2,22).  

Po drugie: wierzymy, że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem i jedyną drogą do naszego zbawienia. Jeżeli Kościół naucza, że "poza Kościołem nie ma zbawienia" to oznacza to, że zbawienie wszystkich ludzi możliwe jest wyłącznie dzięki Chrystusowi i przez Chrystusa.

Po trzecie: ci którzy Go nie poznali, ponieważ nie mieli takiej możliwości, będą sądzeni wg własnego sumienia, w którym działa Bóg. Każdy powinien je kształtować.

Po czwarte: gorszą sytuację mają natomiast ci, którzy poznali Chrystusa i Go odrzucają. To tak jakby odrzucali kartę wstępu do życia wiecznego. Tym niemniej każdy przypadek jest indywidualny i należy wziąć pod uwagę to o czym napisałam w punkcie pierwszym jak również we wstępie tego krótkiego opracowania.


[1] R. Celakówna - "Wyznania z przeżyć wewnętrznych" WAM, Kraków - 2008, s. 327 

11:13, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 grudnia 2009

Kto może być zbawiony? Biblia wyraża się bardzo konkretnie. Zanim jednak rozwinę ten temat proponuję taki mały zwiastun z zakresu soteriologii - nauki o zbawieniu i eschatologii zajmującej się tym co wieczne.

„Śmierć doprowadza do dojrzałości, to co było nierozwinięte: każde dziecko staje się wówczas dorosłe, zaś człowiek dorosły otrząsa się jakby z tego, co niedokończone, a co w nim jeszcze tkwi. Śmierć nie byłaby wówczas zniknięciem w mroku – jak to na pozór wygląda – lecz ostatnim czynem człowieka. Dopiero wtedy, gdy sięga on spojrzeniem poza granice i obejmuje nim całość życia – a należy tu także i to, co zbliża się ku niemu w śmierci – poznaje sens swojego losu oraz Boga jako centrum świata. Dlaczego człowiek w takiej chwili nie miałby raz jeszcze zrewidować również swego stosunku do Boga?

Jeśli nawet ktoś nie miał nigdy żadnego powiązania z Bogiem, ponieważ przedstawiał mu się On jako coś baśniowego lub jako tyran, ma przynajmniej w śmierci możliwość spotkać Boga osobiście. Również człowiek umysłowo chory i psychicznie upośledzony, który przez całe życie pozostał duchowo niedorozwinięty, a nawet nienarodzone dziecko – wszyscy mieliby wówczas możliwość osiągnięcia dojrzałości swego ludzkiego bytu i podjęcia decyzji.

Tym niemniej lekkomyślnością byłoby przez całe życie nie zaprzątać sobie głowy Bogiem w nadziei, że jest na to jeszcze czas w chwili śmierci. Kto wie, czy znajdziemy wówczas w sobie tyle siły, aby nagle odrzucić własną przeszłość i przyjąć nową postawę wobec wszystkich naszych życiowych przyzwyczajeń? To, czym chcemy być w przyszłości rozpocząć musimy obecnie.(…) Biblia powiada, że śmierć na zawsze przypieczętowuje los człowieka. Nauka o wędrówce dusz nie ma w Piśmie świętym nigdzie żadnego oparcia”[1].


[1] F. Krenzer „Taka jest nasza wiara”. Dialogue/ Znaki czasu. Paryż 1981 s.34

19:10, teologia3
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 grudnia 2009

Dziś - 8 grudnia - przypada święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, co oczywiście oznacza że Matka Boża została poczęta bez grzechu pierworodnego! Urodziła się bez grzechu i całe swoje życie przed grzechem uchroniła. Jedyny taki człowiek na świecie! Stąd "zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą...". 8 września natomiast obchodzimy w związku z dzisiejszym świętem (9 miesięcy później), urodziny Matki Bożej. We Włoszech są czczone, a u nas w Polsce raczej mało znane, figurki Maryi z okresu Jej niemowlęctwa. To tyle we fleszowym skrócie odnośnie dzisiejszego święta, o czym wkrótce będzie więcej.  

Załączam jeszcze, a propos bardzo nieudanego komentarza w Radiu Plus Warszawa w godzinach  porannych (a więc tych śladowo jedynie dotkniętych ewangelizacją), artykuł o żebractwie w związku z informacją, że stołeczna policja chciała ukarać zarówno żebrzącą kobietę jak i tą która, ofiarowała jej drobną sumę pieniędzy.  

http://info.wiara.pl/doc/383621.Warszawa-bedzie-walczyc-z-zebractem

09:47, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 grudnia 2009

Można nawet chodzić do kościoła, czytać teologiczne książki, zaglądać na katolickie portale... i cały czas żyć obok wiary, a nawrócenie mieć przed sobą. Można w ogóle przyjąć chrzest i być po prostu ochrzczonym "poganinem". Chrzest otwiera drzwi Kościoła i umożliwia korzystanie z jego skarbca, ale nigdy nic automatycznie nie załatwia. Nawrócenie natomiast, ludzi już ochrzczonych, zaczyna się od spowiedzi. Szczerego wyznania własnych grzechów i przyjęcia w tym sakramencie Ducha Świętego. Czym różnili się Apostołowie, którzy wyszli z Wieczernika od faryzeuszy? Duchem Świętym! I o to właśnie napełnienie Duchem Świętym, w życiu każdego z nas chodzi!Bo jak nie ma Ducha Świętego to niestety jest zupełnie inny duch...  - cdn.

20:53, teologia3
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 grudnia 2009

Przypominam, że jutro o 19.00 na Rakowieckiej 61 w sanktuarium św. Andrzeja Boboli (w Warszawie oczywiście), jak w każdą pierwszą środę miesiąca, zostanie odprawiona Msza św. z modlitwą o uzdrowienie. Jak mówił Tertulian, Jezus Chrystus jest rozwiązaniem wszystkich naszych problemów, więc przyjdź i przekonaj się sam. Z Bogiem!

PS. A tu niespodzianka. Dla wszystkich! Posłuchajcie dobrze tych słów O. J. Bashobory:

http://www.odnowa.ofm.pl/jezus_zyje/index.php?p=p_150&sName=o.-john-bashobora-modlitwa-o-uzdrowienie

20:10, teologia3
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 listopada 2009

Polecam Wam genialny wywiad w Gościu Niedzielnym z 29 bm. z ks. Ryszardem Nowakiem z archidiecezji katowickiej o "Armii w letargu" (jak brzmi tytuł artykułu) czyli o ludziach świeckich w Kościele i pracy domowej jaka w związku z tym stoi przed rodzimym Episkopatem, ciągle do odrobienia. Tak jak w tym artykule. Z - i to jest moja uwaga - reformą strukturalną i kadencyjnością proboszczów włącznie. Niestety nie udało mi się odszukać wersji elektronicznej, więc polecam Wam lekturę tygodnika. Księdzu Ryszardowi natomiast życzę wielu, wielu Bożych łask! Szczęść Księdzu Boże!

18:31, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 listopada 2009

... i dobrze.

Trochę skaczę po tematach, ale trudno. Życie też skacze. Jutro Andrzejki. Wróżby, wróżbiarstwo... Popatrzcie:

http://www.youtube.com/watch?v=lRhBJZ7KuJs&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=1GrjvKO8r4U&feature=related

09:27, teologia3
Link Dodaj komentarz »