| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi
RSS
sobota, 26 września 2009

Dokument w TVN24 nadawany w każdą niedzielę o 12.20 i powtarzany w godzinach popołudniowych.

21:22, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 września 2009

Z pewnym przerażeniem słucham komentarzy niektórych katolików - a zakładam że są to katolicy, ponieważ większość z nas (przeszło 90%) deklaruje taką przynależność religijną - dotyczących wyroku sprawy z powództwa Alicji Tysiąc. Otóż te wypowiedzi nie tylko w niczym nie przypominają nauczania Kościoła, ale wręcz są mu przeciwne. Przeraża mnie na przykład myśl o tym, co ci ludzie powiedzieliby Bogu, gdyby właśnie dziś powołał ich do siebie. Bo każdego z nas niezaprzeczalnie czeka kiedyś taka chwila spotkania. Że co? Że On - Bóg się myli? Że jest passe i nie ma racji? Że wiedzą lepiej? A może, że są niewierzący? PRZE- RA- ŻA- JĄ- CE! Jak bardzo jesteśmy niedojrzali i jak gorzkie są tego owoce!

Jak słusznie nauczał pewnien ksiądz w jednej z nadmorskich parafii: wszystkie podziały na świecie, biorą się stąd że jedni poznali prawdę, a drudzy jeszcze do niej nie doszli. Ludzie nie lubią być oszukiwani, ale jakże często nie potrafią i nie chcą przyjąć prawdy.

 

20:29, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Tym razem będzie to recepta św. Ojca Pio na chrześcijańską gorliwość, którą w roku kapłańskim szczególnie dedykuję wszystkim kapłanom. Przepis pozornie bardzo prosty jest faktycznie wielką szkołą kształtowania charakteru i poskramiania własnej woli, i jest to - wyrzeczenie! Każdemu ten przepis polecam!

09:54, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 września 2009

"Gość Niedzielny" przegrał proces z Alicją Tysiąc. Przy tej okazji warto przypomnieć nauczanie Kościoła - wyjaśnienie Kongregacji Nauki Wiary o aborcji:

“Gdy chodzi o problem pewnych terapii mających na celu zachowanie zdrowia matki, to trzeba dobrze rozróżnić między dwoma odmiennymi przypadkami: z jednej strony zabiegiem powodującym bezpośrednio śmierć płodu, zwanym czasem niewłaściwie aborcją „terapeutyczną”, który nigdy nie może być dozwolony, gdyż jest bezpośrednim zabójstwem niewinnej istoty ludzkiej, a z drugiej strony zabiegiem, który sam w sobie nie jest aborcją, choć może wywołać jako uboczny skutek śmierć dziecka: „Jeśli na przykład ratowanie życia przyszłej matki, niezależnie od tego, że jest ona w stanie ciąży, wymagałoby pilnie operacji chirurgicznej czy innego zabiegu terapeutycznego, który miałby jako uboczny skutek, bynajmniej nie chciany ani nie zamierzony, jednak nieunikniony, śmierć płodu, to takiego aktu nie można by nazwać bezpośrednim zamachem na niewinne życie. W takich warunkach operację można uznać za dozwoloną, tak jak inne podobne zabiegi medyczne, zawsze pod warunkiem, że chodzi o dobro wysokiej wartości, jakim jest życie, i że niemożliwe jest przesunięcie jej po urodzeniu dziecka ani zastosowanie innego skutecznego środka” (Pius XII, przemówienie do „Frontu Rodziny” i Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych, 27 listopada 1951 r.).”

więcej na:

http://www.radiovaticana.org/pol/Articolo.asp?c=301864

15:04, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 września 2009

W najbliższą środę tj. 23 września o godz. 19  w sanktuarium św Andrzeja Boboli w Warszawie na ulicy Rakowieckiej 61 zostanie odprawiona Msza święta z modlitwą o uzdrowienie, z udziałem przybyłego z Australii Alana Ames.

11:05, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 września 2009

Zapytałam kiedyś księdza, podczas jego drugiej pielgrzymki do Francji, co mu dała kąpiel w basenach z wodą z Lourdes? Odpowiedział tak:

- Proszę Pani, a skąd ja mam wiedzieć od czego ta woda mnie uchroniła... 

Jeżeli dla nas Jezus Chrystus to Bóg, to musimy jednocześnie pamiętać, że Bóg przeszedł przez świat dobrze czyniąc! Nawet tzw. Dobry Łotr, w rozmowie z innym złoczyńcą wiszącym na krzyżu,  złożył o Jezusie następujące świadectwo: "My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił" (Łk 23,41). Całe Boże działanie możemy zatem podzielić na trzy elementy:

- łaska obdarowująca - największa dla nas i najistotniejsza ponieważ „człowiek nie może otrzymać niczego, co by mu nie było dane z nieba” (J 3,27).  Tej łasce zawdzięczamy: życie, zdrowie, wiarę, pracę, rodzinę, przyjaciół i wszelkie, wszelkie inne dobro. Również na przykład to, że kolejny dzień wstaliśmy z łóżka, ja coś mogę w tym blogu napisać, a Ty to możesz przeczytać. "Cóż masz, czego byś nie otrzymał?" - pyta św. Paweł w pierwszym Liście do Koryntian. "A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał" (1 Kor 4,7), ale na przykład zrobił to sam lub kupił na bazarze. Największym dla nas darem Boga jest On sam! Bóg nas nieustannie obdarowywuje i współdziała we wszystkim dla naszego dobra,  

- łaska niedopuszczająca zła. O tej łasce najczęściej zapominamy, ponieważ bardzo rzadko zdajemy sobie sprawę od jak wielu sytuacji i zdarzeń, Bóg nas w swej opatrzności uchronił. To się dla nas stanie w pełni czytelne, dopiero po skończeniu ziemskiego pielgrzymowania. Mój kolega z pracy kilka tygodni temu opowiedział takie oto zdarzenie, którego był naocznym świadkiem.

Późna godzina popołudniowa. Stacja kolejowa. Mnóstwo ludzi na peronie, oczekujących na pociąg w kierunku Śródmieścia (dopiero co wyszli z pracy) i zupełnie pusto po drugiej stronie torów. Nagle, na ten pusty peron wchodzi dwóch pijanych mężczyzn. Jeden z nich niefortunnie traci równowagę i spada wprost na same tory. Pijany kolega próbuje ratować swojego kompana, ale na próżno. Ciężko wyciągnąć bezwładne ciało. Z daleka za to widać już nadjeżdżający pociąg. Jak się później okazało był to pociąg dalekobieżny, bez prawa postoju na tej konkretnej stacji. Wszyscy na peronie stoją jak zamurowani. W końcu jakiś mężczyzna, ryzykując swoim życiem, rzuca się ofiarnie na ratunek. Ledwie z nim zdążył! Szczęśliwie i tym razem obyło się bez tragedii...

"I nie wódź nas na pokuszenie, ale zbaw nas ode złego" wołamy w modlitwie "Ojcze nasz". Bóg jest dobrym Ojcem, który zawsze chce chronić swoje dzieci od wszelkiego zła,

- wola dopuszczająca zło i łaska pragnąca wyprowadzić z tego dobro. Ten temat wymaga głębszego rozwinięcia. Jest to de facto pytanie o cierpienie i sens tego cierpienia. Biblijna Księga Rodzaju pokazuje, że najpierw był grzech czyli źle wykorzystana wola ludzka, a dopiero potem w ślad za nim przyszło wszelkie, możliwe cierpienie. Dlaczego cierpią niewinne dzieci? Z tym i innymi aspektami dotyczącymi tematu cierpienia zmierzę się w zupełnie odrębnym referacie.

 

11:41, teologia3
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 września 2009

Mój kolega z pracy poprosił mnie, abym dziś wieczorem dokonała jakiegoś wpisu w tym blogu. Proszę bardzo! I to bez żadnych podtekstów Andrzeju ... chyba. Chyba tak...?

VITTORIO MESSORI - "ZNAK DLA NIEWIERZĄCYCH", WYDAWNICTWO AGAPE, POZNAŃ 2008.

18:50, teologia3
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 września 2009

Sądzisz, że coś robisz dla Boga? Ależ Ty to robisz PRZEDE WSZYSTKIM dla siebie! Każda modlitwa, każda Msza święta i każdy inny sakrament w tym szczególnie spowiedź i każde dobro, które wyświadczasz innym ludziom sprawia, że się: oczyszczasz, uzdrawiasz, wzmacniasz, dojrzewasz, oświecasz, pokrzepiasz... mądrzejesz i zmieniasz ten świat na lepsze! A to wszystko po to, byś umiał kiedyś powiedzieć Bogu ostatecznie - "TAK". Nie ma ofiary bez nagrody i nie ma większej nagrody niż nagroda wieczna!   

20:20, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 września 2009

W roku kapłańskim, który właśnie obchodzimy za sprawą Ojca św. Benedykta XVI od 19 czerwca, kapłani powinni szczególnie pamiętać o jednej ze swoich św. patronek - św. Teresce od Dzieciątka Jezus i od Najśw. Oblicza (bo tak brzmi Jej pełne imię), która całe swoje życie poświęciła wypraszaniu zbawienia grzesznikom i modlitwie za kapłanów. Takie jest główne zadanie każdego chrześcijanina: troska o zbawienie swoje i zbawienie innych ze szczególnym uwzględnieniem modlitwy za kapłanów, które nasza święta bardzo szybko odkryła. Zmarła w wieku zaledwie 24 lat (1873 -1897), a Jan Paweł II uhonorował Ją tytułem "Doktora Kościoła" (jest jedną z trzech kobiet w historii Kościoła posiadających ten tytuł).     

"Każdego dnia, począwszy od swojej pierwszej profesji, prosi Jezusa: "Spraw bym zbawiła wiele dusz, by dzisiaj nikt się nie potępił" (s.84). "Pragnie, by tych dusz było bardzo wiele dlatego chce się modlić za kapłanów, bo święty kapłan pomnoży liczbę dusz" (s.235). A do swojej siostry Agnieszki pisze "chciałabym nawrócić wszystkich grzeszników całego świata...". (s. 237).

Warto zatem pamiętać o św. Teresce, bo to wielki, kapłański orędownik w Niebie!  A we wszystkich trudnych lub kryzysowych sytuacjach, gdy słabnie nasza wiara lub jej już wcale nie ma; gdy trzeba wydobyć z topieli grzechu jakiegoś moralnego biedaka i wyprosić dla niego łaskę pojednania z Bogiem - św. Teresko módl się za nami! 

Cyt. fragmenty pochodzą z książki: "Św. Teresa z Lisieux słowem Boga dla świata", pod redakcją Jerzego Wiesława Gogoli OCD, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1998.

 

21:58, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 września 2009

Na początku coś, co może zabrzmieć jak ANTYREKLAMA. Otóż generalnie nie polecam takich blogów (lub innych internetowych stron) jak mój, ponieważ warto wiedzieć kto jest jego autorem i czy ma do tego odpowiednie kwalifikacje i predyspozycje. Rozwój duchowy nie jest rzeczą bagatelną. To nie jest gałąź kulutury pop lub inna, niewyszukana rozrywka. Wręcz przeciwnie. To po pierwsze. A po drugie należy uważać na różnych, fałszywych "proroków". Tych znanych (patrz na przykład beletrystyka "na kościelnym indeksie") lub mniej znanych. Dostałam kiedyś do recenzji (?), dzieło nieznanego mi autora, który zachłysnął się pewnym zdaniem z Biblii i wyciągając je z konteksu innych treści Pisma świętego, w atmosferze pewnej tajemnicy, stworzył coś co trąciło herezją. Dlatego ważne jest, aby przewodnik duchowy był sprawdzony i miał odpowiednie kwalifikacje. Nie rozumiesz czegoś ? Masz pytania? Wątpliwości? A może odkryłeś swoją prywatną wyspę "duchowych" skarbów? Idź na przykład do księdza z Twojej lub innej parafii i podziel się tym. Prawda pięknie wygląda w dziennym świetle i wcale się go nie boi.     

Ten blog powstał przede wszystkim z myślą o moich bliskich i znajomych, aby w sposób możliwie zwięzły i przystępny, przekazać im wybrane treści nauczania Kościoła katolickiego. Sama ich do odwiedzenia tej strony zachęcam. Z tego punktu widzenia źródło jest znane i pewne. Moje nazwisko niewiele komukolwiek powie. Mam natomiast przygotowanie teologiczne (UKSW) i katechetyczne. Mogłabym prowadzić katechezę z dowolną grupą wiekową i na tej podstawie daję sobie mandat do wypowiedzi o religijnej treści.   

 

20:51, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Angelo Comastri - " Gdzie jest twój Bóg? Historie nawróceń XX wieku" - Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2007

Angelo Comastri - "Gwiazdy świecą w ciemności. Historie nawróceń XX wieku" - Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2006

Saverio Gaeta - "Boża pieczęć. CUDA" - Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2006  

16:43, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Przebaczyć komuś, to odrodzić siebie i jego do lepszego życia.

16:38, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 września 2009

Ateizm to kiepski PR demona, który przecież sam ateistą nie jest, za to - jak przystało na "ojca kłamstwa" - chętnie to wszystkim dookoła wmawia. Popatrzmy! Jeśli istnieje jakaś czarna propaganda to znaczy, że jest ktoś kto celowo fałszuje prawdę. A zatem musi być również jakaś prawda. Z tego punktu widzienia ateizm jest dowodem na istnienie Boga. Ktoś jest po prostu tym zainteresowany, abyśmy byli niedowiarkami i stale Bogu niedowierzali. Ot głupi, stary diabeł - jak mawiał patron roku kapłańskiego i wszystkich kapłanów - św. Jan Maria Vianney, któremu nie jeden raz przyszło się z tym diabłem zmierzyć. A za św. Edytą Stein (początkowo filozofa, ze świetną, naukową karierą, dla której nic tak się nie liczyło jak odkrycie prawdy, zwieńczone później przyjęciem chrześcijaństwa) możemy dopowiedzieć - Nie chcesz szukać Boga? To Go nie szukaj! Szukaj prawdy! Wtedy właśnie Go znajdziesz!

20:23, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 września 2009

Nie masz czasu i dlatego się nie modlisz? Czy może raczej nie modlisz się i dlatego nie masz czasu.

12:17, teologia3
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 sierpnia 2009

Z przykrością muszę obtrąbić krótką, wakacyjną przerwę. Ale po niej będzie jeszcze ciekawiej. "Porozmawiamy" między innymi o grzechu i o zbawieniu i o studiach teologicznych... Serdecznie pozdrawiam!

11:01, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 sierpnia 2009

Salomon. Najbogatszy, najmądrzejszy człowiek na świecie. Możesz mieć od niego więcej. Czego? Roztropności.  Salomon, wbrew temu co Bóg mu przykazal, uległ swojej pożądliwości i dał się ogłupić. A zatem... A zatem bądź mądrzejszy niż Salomon! "Bo mądrość cenniejsza od pereł i żaden klejnot nie jest równy" (Prz 8,11)

09:45, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 sierpnia 2009

Jak można poznać, że ktoś żyje w prawdzie i spełnia jej wymagania czyli mówiąc potocznie żyje tak "jak Pan Bóg przykazał"? Bardzo prosto! Po owocach. Po owocach (działania) Ducha Świętego, Jego darach i charyzmatach. Ot i cały sprawdzian! 

21:40, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Oto prawdziwa skala prześladowań chrześcijan na świecie (źródło: Pomoc Kościołowi w Potrzebie):

" 170 000 chrześcijan ginie rocznie za wiarę w Jezusa Chrystusa,

- co trzy minuty ginie jeden chrześcijanin,

- 200 milionów chrześcijan jest brutalnie prześladowanych,

- w ponad 70 krajach świata łamie się prawo do wolności religijnej,

- 350 milionów chrześcijan poddawanych jest różnym formom dyskryminacji".

Popatrzmy na ten kontrast. Z reguły każdy kraj chrześcijański, to kraj o wielkiej swobodzie religijnej. Chrześcijanie nie zawsze jednak mogą liczyć na taką życzliwość gdzie indziej. Tym ludziom można pomóc. Na pewno poprzez modlitwę i to bezsprzecznie jesteśmy im winni. Więcej na www.pkwp.org.

21:21, teologia3
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 sierpnia 2009

Ile religii tyle teologii. Ja chcę mówić tylko o tej jednej, teologii Kościoła katolickiego i nie dlatego, że swoje chwalicie bo cudzego nie znacie, ALE...

Zadzwoniła kiedyś pewna słuchaczka, do jednej z komercyjnych stacji radiowych i powiedziała mniej więcej tak:

"Panie doktorze (do zaproszonego do studia lekarza), bez względu na to, co na ten temat mówi Kościół, proszę po prostu powiedzieć prawdę..."

NIEPOROZUMIENIE. Cała nauka Kościoła katolickiego osadzona jest na fundamencie prawdy. Jezus Chrystus w rozmowie z Piłatem, stwierdza że po to przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie (czyli Bogu) i Kościół po prostu kontynuuje to zadanie. Dokumenty Kościoła stwierdzają, że prawda trwa w Kościele katolickim i... taka jest prawda. Bóg jest prawdą, prawda jest jedna i Kościół nieustannie czerpie tę prawdę wypływającą z Bożego objawienia.

W początkowych wiekach chrześcijaństwa Kościół bardzo cierpiał na skutek prześladowań. Chrześcijanie nie chcieli składać kultu pogańskim bożkom, bo dla nich Bóg to był po prostu Konkret. Konkretna Rzeczywistość, która objawiła się ich przodkom, trwa po dziś dzień i o której zasłyszane historie przechodziły z pokolenia na pokolenie. Bóg - Ktoś kto po prostu Jest (stąd Jego imię "Ja jestem"), a nie głuchy jak pień kawałek ostruganego drewna, przedstawiający pogańskiego bożka. Dziś chrześcijaństwo jest tak samo prześladowane jak wieki temu. Nie ma drugiej takiej religii obfitującej w tylu męczenników. Męczennicy powrócili w XX wieku! - krzyczał Jan Paweł II. Za co umierają? Za to samo, za co pierwsi chrześcijanie. Za prawdę!   

15:14, teologia3
Link Komentarze (4) »

Jeżeli masz szczerą, żywą relację z Bogiem, to ta relacja będzie Ciebie zmieniać. Nie sam siebie będziesz zmieniał, ale właśnie ta relacja będzie Ciebie zmieniać. Wyłącznie na lepsze. Nie można pomóc komuś bardziej, jak zmieniając jego mentalność i złe przyzwyczajenia!  

11:05, teologia3
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 sierpnia 2009

Ktoś może powiedzieć: "phi... w innych religiach też cuda się zdarzają, a tak w ogóle to wystarczy być po prostu dobrym człowiekiem i Bóg do niczego nie jest potrzebny".

Kościół katolicki uznaje i szanuje we wszystkich religiach to co dobre i święte. Na przykład: kult składany Bogu, wiarę w jednego Boga, moralność która nakazuje czynić dobrze itd. Z drugiej strony uważa, że w nauce i obrzędach Kościoła zawiera się pełnia środków potrzebnych do zbawienia. Że całe nauczanie Jezusa Chrystusa trwa w Kościele katolickim. A czym jest to zbawienie? Zbawienie możemy swobodnie określić jako uwolnienie od wpływów i skutków działania szatana, zarówno w życiu doczesnym jak i przyszłym. Kościół katolicki posługuje wszystkim co potrzebne, aby nas od takiego działania uwolnić i lepiej zjednoczyć z Bogiem. Czy dobry człowiek, choćby nawet żył najlepiej, ale świadomie bez Boga, potrafi sam siebie zbawić? Otóż nie leży to w jego mocy. Tu potrzebny jest Ktoś silniejszy. Zbawiciel! Zbawcze dzieło Jezusa Chrystusa właśnie ma taką moc. Ponadto, moralność bez wiary może szybko ulec rozkładowi (stać się po prostu względna), podobnie jak wiara bez moralości. Potrzebne jest zatem i jedno i drugie.    

A że w innych religiach, też zdarząją się cuda? Bo wszędzie działa jeden i ten sam Bóg. I nic Go w tej swobodzie działania nie ogranicza. Poza naszym grzechem czyli źle wykorzystaną wolną wolą.

O zbawieniu będzie ciąg dalszy.

17:16, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Najpierw rozprawmy się z tematem, czy Bóg jest czy Go nie ma. Dla człowieka wierzącego, to pytanie zupełnie retoryczne. A dla niewierzącego? Agnostyk mówi tak: "nie można udowodnić, że Boga nie ma. Ale nie ma też żadnych dowodów, na to że On jest". Otóż są! Naukowe? Naukowe! Proszę bardzo: cudowny wizerunek Matki Bożej z Guadelupe (XVI w. - zupełnie niewytłumaczalna tajemnica, wobec której najbardziej zaawansowane badania, rozkładają bezradnie ręce), dalej eucharystyczny cud z Lanciano (VIII w.), w którym w sposób zupełnie szokujący podczas Mszy świętej, wino zamieniło się w ludzką krew (grupy AB), a opłatek eucharystyczny w kawałek ludzkiego, mięśnia sercowego (dowody wystawione są w miejscowym kościele w Lanciano; mnich który odprawiał tą Mszę uciekł z niej!), następnie cud z Calandy (XVII w.) - gorliwemu czcicielowi Matki Bożej odrosła amputowana noga (cała Hiszpania ogarnięta szokiem przeprowadziła proces sądowy, zwieńczony aktami notarialnymi potwierdzającymi prawdziwość cudu. Niektóre z nich zachowały się do dnia dzisiejszego). Są jeszcze niewytłumaczalne cuda z Lourdes (uzdrowienia zweryfikowane przez niezależną komisję lekarską i zatwierdzone przez Kościół w liczbie przeszło 60 tysięcy jako cudowne) i wiele, wiele innych. Jezus powiedział: "jeżeli Mi nie wierzycie, to czynom moim wierzcie" (J 10,37). To dlaczego Mu nie wierzymy, albo co gorsza nie chcemy wierzyć? Są dwa główne źródła ateizmu. Tak naprawdę jest ich więcej, ale wszystkie zbiegają się do tych dwóch zasadniczych. Zapytałam kiedyś tunezyjskiego taksówkarza, o prawa kobiet w jego kraju. Odpowiedział: "jest jedna rzecz, która zawsze uczyni kobietę słabą. Ignorancja!". Otóż pierwszym źródłem ateizmu jest IGNORANCJA. Niewiele o Bogu wiemy i niewiele też robimy, żeby  Go poznać. A od tego poznania, zależy... nasze życie! Jeżeli jakiś niedouczony inżynier spowoduje katastrofę budowlaną, to w najlepszym przypadku wyrzucą go z pracy. My natomiast, często w swoim życiu powodujemy różne "katastrofy budowlane", a Bóg... cierpliwie czeka na nasze nawrócenie. "Mówi głupi Boga nie ma" (Ps 14,1) - wykrzykuje Psalmista. I nie ma się co obrażać. Dlaczego głupi? Dlatego, że żyjąc odpowiednio długo na tym świecie nie poznał, że Bóg  jest i działa. A dlaczego nie poznał? I tu zahaczamy o drugi, istotny powód ateizmu czyli GRZECH. Najkrócej rzecz ujmując, ktoś kto z własnej woli daleko stoi od Boga (bo grzeszy czyli po prostu nie zachowuje Jego nauki), nie jest w stanie dobrze Go poznać. Jeżeli na przykład stanę kilometr od swojego rozmówcy, to skąd mam wiedzieć w jakim jest humorze i co chce mi powiedzieć? Dystans, który sami stwarzamy, diametralnie zmniejsza nasze szanse poznania Boga. A im dalej od Boga, tym większe możemy popełnić błędy. I tym gorzej dla nas i naszych bliskich. A zatem "nie bądź niedowiarkiem...". Szkoda zmarnowanego życia!

 

10:36, teologia3
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 sierpnia 2009

Chrześcijaństwo - człowieczeństwo? Hmmm.... Pełnia człowieczeństwa! Wystarczy po nią dobrze sięgnąć!

10:57, teologia3
Link Komentarze (2) »
niedziela, 09 sierpnia 2009

Sądząc po działaniach niektórych, człowiek to największy z możliwych agresorów. Zdolny zniszczyć siebie, zniszczyć innych i planetę, na której żyje. A przecież nie takim stworzył go Bóg. Niedzielna Eucharystia i codzienny Różaniec - to jak podawanie światu kroplówki. Ktoś to cały czas robi.

22:21, teologia3
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 sierpnia 2009

Do Twojego zbawienia nie wystarczy, że Bóg chce Ci odpuścić grzechy. Ty sam jeszcze musisz tego chcieć. Nie wystarczy, że konfesjonał stoi w Kościele. Musisz jeszcze do niego przyjść!

08:34, teologia3
Link Dodaj komentarz »