| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Tagi
RSS
środa, 24 marca 2010
Uzasadnienie prawne
 
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Z niekwestionowanych w skardze kasacyjnej ustaleń Sądu Apelacyjnego wynika, że pozwany poprzez swoje wypowiedzi, które stały się podstawą do publikacji w Kurierze L. i Dzienniku W. oraz zostały umieszczone na publicznie dostępnych stronach internetowych rozpowszechniał informację, iż lek homeopatyczny "O." produkowany przez powodową Spółkę może być przyczyną zarażenia osób, które ten lek używają wirusem groźnej choroby tzw. ptasiej grypy. Ponadto pozwany w tekście umieszczonym na stronie internetowej, krytycznie odnosząc się do nowelizacji prawa farmaceutycznego sugerował, że między innymi pozwana Spółka przekupiła posłów zapewniając sobie korzystne dla niej brzmienie ustawy.
 
W trakcie postępowania przed obu orzekającymi w sprawie Sądami pozwany nie przedstawił dowodów na to, aby jego twierdzenia były prawdziwe. Trafnie Sąd Okręgowy, a następnie Sąd Apelacyjny odmówiły przeprowadzania dowodów na to, czy homeopatia jest oszustwem, czy też leki homeopatyczne wywierają dobroczynny skutek w przypadku leczenia niektórych chorób. Na pozwanym, który chciałby uchylić się od odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych powodowej Spółki spoczywał bowiem ciężar dowiedzenia, że lek homeopatyczny "O." stanowi zagrożenie zarażenia wirusem ptasiej grypy w jego najgroźniejszej postaci H5N1. Dowodu, który miałby o tym świadczyć pozwany nie przedstawił. Za taki dowód nie mogą bowiem być uznane różne zgłoszone przez niego hipotezy, niczym nie potwierdzone oraz, jak słusznie podkreślił Sąd Apelacyjne, wzajemnie się wykluczające. Jeżeli bowiem pozwany z całą mocą twierdzi, że lek homeopatyczny nie ma właściwości określanej skrótowo jako tzw. "pamięć wody", to tym samym niemożliwe było przenoszenie przez ten lek także wirusa ptasiej grypy. Sam pozwany, co ustalił także Sąd Apelacyjny, stwierdził że wykorzystał sytuację jaką wytworzyło zagrożenie wirusem ptasiej grypy do walki z homeopatią, która w jego przekonaniu jest ordynarnym oszustwem.
 
Jeżeli z drugiej strony nie ulega wątpliwości, że powodowa Spółka posiadała wymagane prawem francuskim, unijnym i polskim zezwolenia na produkowanie i sprzedaż leku homeopatycznego o nazwie "O." przytoczone wyżej twierdzenia pozwanego o charakterze pomówień, że lek ten może zagrażać życiu osób, które go zażywają bez wątpienia stanowiły naruszenie dóbr osobistych tej spółki w świetle art. 23 i 43 k.c., skoro w procesie nie przedstawiono dowodów na to, że były one prawdziwe.
Wbrew wywodom zawartym w skardze kasacyjnej pozwany, który w swoim przekonaniu zwalczając homeopatię i możliwość używania leków homeopatycznych działa w interesie publicznym, nie może skutecznie powoływać się na to, że opisane wyżej publiczne wypowiedzi nie były bezprawne. Korzystanie z konstytucyjnie zagwarantowanej wolności wypowiedzi ma bowiem także swoje granice. Granice te wytyczają dobra osobiste konkretnych osób, które nie mogą być naruszane. Nie poparte żadnym dowodem twierdzenie, że leku homeopatycznego o nazwie "O." może stanowić śmiertelne zagrożenie dla osób, które go zażywają narusza w sposób rażący dobre imię powodowej spółki jako producenta tego leku. Producenta, co należy jeszcze raz podkreślić, który produkuje i sprzedaje ten lek z zachowaniem wszelkich wymaganych przez prawo standardów.
 
Pozwany naruszył również dobre imię powodowej Spółki stwierdzając, że wysokość prowizji jaką firmy farmaceutyczne, w tym powodowa Spółka, zaoferowały posłom "ogłupiły ich do tego stopnia, że zaśpiewali i zatańczyli, tak jak sobie tego życzyły te firmy" i uchwalili zmianę prawa farmaceutycznego, korzystną dla tych firm, a jednocześnie zagrażającą zdrowiu publicznemu. Tego rodzaju sformułowanie sugeruje jednoznacznie, że posłom, miedzy innymi powodowa Spółka, zaoferowała korzyści majątkowe w zamian za uchwalanie ustawy korzystnej dla tej Spółki. Wyjaśnienia pozwanego, że jako osoba nie posiadająca wiedzy prawniczej, rozumiał on przez to sformułowanie prawnie dozwolony lobbing nie przekonują. Lobbing jest oddziaływaniem na posłów w ramach prawem dozwolonych, tymczasem pozwany wyraźnie wskazywał na przekazanie posłom prowizji i porównywał zmiany w prawie farmaceutycznym do uznanych za przestępstwo działań, jakie miały miejsce przy zmianach ustawy o Radiofonii i Telewizji. Skoro w trakcie procesu nie przedstawiono żadnego dowodu, który potwierdzałby oddziaływanie powodowej Spółki za pomocą wysokiej prowizji na posłów uchwalających zmiany prawa farmaceutycznego, omawiane stwierdzenia pozwanego niewątpliwie naruszyły również dobre imię powodowej Spółki.
 
Mając na względzie powyższe brak podstaw do uznania za zasadne zarzutów zawartych w skardze kasacyjnej, że zaskarżony wyrok narusza art. 24 k.c. Przepis ten, w związku z art. 43 k.c. został bowiem właściwie zinterpretowany przez Sąd Apelacyjny, który uznał, że poprzez nieprawdziwe wypowiedzi pozwany naruszył dobre imię spółki oraz, że jego działanie nosi cechy bezprawności. To, że w przekonaniu pozwanego, korzystając z zagwarantowanej konstytucyjnie wolności wypowiedzi, działa on w interesie zdrowia publicznego nie jest wystarczającą podstawą, aby jego działanie uznać za uchylające bezprawność jego wypowiedzi. Czym innym jest bowiem tocząca się od dziesięcioleci dyskusja nad skutecznością leków homeopatycznych, w której pozwany może używać różnych argumentów, czym innym zaś jego działanie wymierzone w konkretnego producenta leku homeopatycznego, który produkuje i sprzedaje ten lek w pełnej zgodzie z wymogami przewidzianym przez prawo. Jeżeli wypowiedzi dotyczące takiego producenta nie są prawdziwe, to same dobre intencje pozwanego nie wystarczą, aby jego działanie uznać za prawnie dozwolone. Konstytucja chroni bowiem zarówno prawo do swobodnej wypowiedzi, które jest ważną zasadą demokratycznego państwa prawa, jak i dobra osobiste, które gwarantują każdej osobie bezpieczeństwo w zakresie wartości mającej dla niej ważne znaczenie.
 
Nie jest także trafny zarzut pozwanego, że treść przeproszenia, do którego został on zobowiązany jest zbyt ogólnikowa, gdyż nie wskazuje jakie zarzuty zgłosił on przeciwko powodowej Spółce. Z treści tego przeproszenia wynika, że były to nieprawdziwe zarzuty dotyczące producenta leku O. formułowane przez lekarza profesora medycyny. Biorąc pod uwagę, że przeproszenie ma być ogłoszone w środkach przekazu, w których ukazały się wypowiedzi pozwanego, brak podstaw do wysuwania obaw, o których pozwany wspomina. Każdy zainteresowany, który przeczytał wcześniejsze jego wypowiedzi będzie miał możliwość właściwego do nich się odniesienia. To jest główny cel zamieszczenia tego przeproszenia. Odbiorca, który zaś nie czytał wcześniejszych wypowiedzi, jeżeli postępuje rozsądnie powinien po przeczytani przeprosin, gdy będą on dla niego nieprecyzyjne, sięgnąć do pierwotnych tekstów. W ten sposób zawsze uzyska wystarczającą wiedzę na temat znaczenia wypowiedzi pozwanego i jego przeprosin. Zbyt dosłowne przytaczanie w przeprosinach treści zarzutów jakie formułował pozwany wobec powodowej spółki, było by zaś w istocie niepotrzebnym przypominaniem nieprawdziwych informacji, których rozpowszechnianie narusza dobre imię powódki.
 
Nie zasługują także na uwzględnienie zarzuty naruszenia prawa procesowego. Są one oparte na nieuzasadnionym, jak na to wskazano wyżej, założeniu, że w rozpoznawanej sprawie orzekające sądy powinny dopuścić dowody na okoliczność, czy homeopatia i leki homeopatyczne są szkodliwe, czy też odgrywają znaczącą rolę w leczeniu różnych chorób. Problem ten nie może jednak być przesądzany w postępowaniu sądowym, dlatego trafnie wnioski dowodowe pozwanego w tym zakresie nie zostały uwzględnione, a w swoich rozważaniach Sąd Apelacyjny nie zajmował się tym zagadnieniem.
10:59, teologia3
Link Dodaj komentarz »

z 25-02-2010r.
Komentarz prof. Marii Doroty Majewskiej do
„Oświadczenia Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego –
Państwowego Zakładu Higieny (PZH) w sprawie szczepień”

25 Listopada 2009 r. na stronie internetowej PZH pojawiło się „Oświadczenie w sprawie szczepień” podpisane przez kierownictwo PZH: prof. Mirosława J. Wysockiego - dyrektora PZH, prof. Andrzeja Zielińskiego – kierownika Zakładu Epidemiologii, prof. Lidię Brydak – kierownika Zakładu Badań Wirusów Grypy, i doc. Bożenę Bucholc – kierownika Zakładu Badania Surowic i Szczepionek
(http://www.pzh.gov.pl/page/fileadmin/user_upload/newsy/Oswiadczenie.pdf). Oświadczenie to, skierowane ogólnie do osób z tzw. ruchu antyszczepionkowego, usiłuje przekonywać o bezpieczeństwie masowych szczepień u niemowląt krytykując moje stanowisko oraz sponsorowane przez UE, kierowane przeze mnie badania nad związkiem autyzmu ze szczepieniami. Autorzy Oświadczenia mają naturalnie prawo do własnych opinii. Niemniej, ponieważ ich Oświadczenie odnosi się do mojej pracy, czuje się zobligowana zmierzyć się z ich poglądami. Uważam, że są oni w błędzie. Albo nie wiedzą o poważnych zagrożeniach dla życia i zdrowia dzieci ze strony wielu szczepień, albo tę wiedzę świadomie bagatelizują. W niniejszym komentarzu odniosę się do głównych problemów poruszanych w ich Oświadczeniu. Czytelnicy, którzy chcą dotrzeć do abstraktów lub całych publikacji, które cytuję, powinni skopiować nazwisko autora, jedno lub dwa słowa z tytułu cytowanej pracy i wkleić je do okienka w bazie danych PubMed (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?cmd=Display&db=pubmed). Niektóre z tych publikacji mogą być także dostępne w Google.

Bezpieczeństwo szczepionek
Autorzy twierdzą, że szczepionki są najlepiej przebadanymi lekami i są całkowicie bezpieczne. Takie przeświadczenie wynika prawdopodobnie z faktu, że w Polsce praktycznie nie rejestruje się powikłań poszczepiennych (PP) i zgonów poszczepiennych (ZP), bądź informacje o nich są skrzętnie ukrywane przed społeczeństwem. Jest na to wiele dowodów. Wyjawiły to dziesiątki osób, które napisały do mnie, informując o wielkich problemach z zarejestrowaniem PP u ich dzieci, jak i osoby piszące na internetowych forach. Normą w Polsce jest, że lekarze szczepiący jak i Sanepid odmawiają przyjmowania zgłoszeń PP i ZP, lekceważą je, albo wręcz szykanują rodziców, którzy z nimi się zgłaszają. O blokowaniu tych niewygodnych informacji świadczy też fakt, że Polska nie raportuje żadnych PP do WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), podczas gdy inne kraje zgłaszają każdego roku tysiące takich przypadków. Dowodzą tego dane dotyczące monitoringu szczepień w różnych krajach znajdujące się na stronie WHO (http://www.who.int/immunization_monitoring/en/globalsummary/countryprofileselect.cfm).

Sądzę, że to PZH, a więc kierujący nim autorzy Oświadczenia są odpowiedzialni za przekazywanie rzetelnych danych o PP i ZP do WHO, gdyż do zadań Zakładu Epidemiologii PZH należy „koordynacja nadzoru nad niepożądanymi odczynami poszczepiennymi w Polsce”. Autorzy twierdzą, że rejestrują PP od 1994, ale nie podają kto konkretnie i jakimi metodami je monitoruje, jak są te dane rejestrowane i gdzie są publikowane. PZH ma Zakład Monitorowania i Analiz Stanu Zdrowia Ludności z obowiązkiem współpracy z organizacjami międzynarodowymi takimi jak WHO, które tworzą bazy danych o stanie zdrowia ludności. Dlaczego więc PZH nie dostarcza danych o PP i ZP do WHO? Z informacji w powyższym linku WHO można się dowiedzieć, że Polska posiada system rejestrowania PP (Monitoring of Adverse Events Following Immunization), ale nigdy nie zgłosiła ani jednego przypadku, równocześnie raportując 98-99 % wyszczepienia dzieci. Bez wątpienia są to całkowicie niewiarygodne informacje, bowiem sądząc z relacji prasowych o poszczepiennych zgonach niemowląt, ze znanych mi osobiście wielu przypadków, z doniesień rodziców na forach internetowych oraz z rachunku prawdopodobieństwa należy szacować, że przypadków PP i ZP mogą być w Polsce rocznie tysiące. Dla przykładu w roku 2008 Szwecja zgłosiła 1222 przypadki PP, Norwegia – 542, Finlandia - 604, Niemcy -2273, Francja – 1006, Wielka Brytania -1872, Czechy – 504, Rosja – 644. A Polska zgłosiła ZERO! Zaiste, to “wspaniałe osiągnięcie” polskiej wakcynologii! O tym, jakie jest prawdziwe bezpieczeństwo szczepionek najwięcej możemy się dowiedzieć z publicznie dostępnej amerykańskiej bazy danych VAERS (Vaccine Adverse Events Reporting System). Pod naciskiem organizacji rodzicielskich w 1986 r. Kongres USA przegłosował Narodową Ustawę o Okaleczeniach Poszczepiennych Dzieci (National Childhood Vaccine Injury Act). W wyniku jej przyjęcia powstał The National Vaccine Program Office, który razem z amerykańskim Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorób (CDC; Centers for Disease Control and Prevention) został zobowiązany do monitorowania i rejestrowania PP i ZP. Ten system tworzy bazę VAERS, która kolekcjonuje dobrowolnie zgłaszane przez lekarzy oraz rodziców przypadki PP i ZP i znajduje się w archiwum na stronie internetowej CDC (http://wonder.cdc.gov/vaers.html). Szacuje się, że do VAERS zgłaszanych jest jedynie około 10% wszystkich prawdopodobnych przypadków PP i ZP, mających zarówno przyczynową jak i tylko czasowy związek ze szczepieniami (Rosenthal A, Chen R (1995) The reporting sensitivities of two passive surveillance systems for vaccine adverse events. Am J Public Health. 85:1706-1709;
Hinrichsen et al. (2007) Using electronic medical records to enhance detection and reporting of vaccine adverse events. J Am Med Inform Assoc. 14:731-735; http://www.fda.gov/downloads/Safety/MedWatch/UCM168497.pdf).

Równie niski jest odsetek zgłaszania niepożądanych efektów po lekach w UE, który wynosi ok. 6% (Hazell L, Shakir S.A. (2006) Under-reporting of adverse drug reactions: a systematic review. Drug Safety, 29:385-396). To oznacza, że aby otrzymać prawdopodobne liczby podejrzanych przypadków PP i ZP, liczby przypadków zgłoszonych do VAERS należy pomnożyć przez ok. 10. Ekstrapolacja ta jest przybliżona, nie mniej daje pogląd na skalę zjawiska PP i ZP. Dane VAERS wymagają uściślenia epidemiologicznego w dużych badaniach kontrolowanych, ale nikt takich badań nie prowadzi. Nie mniej, VAERS stanowi jak dotąd najlepszą publicznie dostępną bazę danych o powikłaniach poszczepiennych, z której korzystają zarówno amerykańska Agencja Leków (FDA) jak i zwykli obywatele. Z danych zebranych w VAERS dowiadujemy się, że wskutek PP od r. 1990 do 2009 zmarły w USA tysiące osób. Do bazy tej zgłoszono 4 282 potencjalne przypadki ZP, z czego 2 630 dotyczyło dzieci do 2 roku życia. (Zgony dotyczyły osób zamieszkałych w USA jak i Amerykanów czasowo przebywających poza krajem). To znaczy, że w ciągu 19 lat dla USA prawdopodobna liczba zgonów podejrzanych o to, że wynikły z powikłań poszczepiennych może wynosić ok. 42 000, w tym dzieci do 2 roku życia ok. 26 000 (zgony zgłoszone x 10, bo do bazy zgłaszane jest około 10% przypadków). Z VAERS można też dowiedzieć się, które szczepionki powodują najwięcej powikłań. W załączonych tabelkach 1 i 2 pokazane są liczby podejrzanych ZP oraz ciężkich PP dotyczące najważniejszych szczepionek. Najwięcej zgonów zgłoszono po szczepionkach przeciw polio (IPV i OPV), Hib (haemophilus inluenzae b), DTP (komórkowej i bezkomórkowej), WzwB, oraz przeciw pneumokokom.

Wiele przypadków ZP niemowląt klasyfikowanych jest jako śmierć łóżeczkowa (SIDS) i one na ogół nie są zgłaszane (http://www.whale.to/m/sids.html). Kiedy podsumuje się podejrzane zgony dzieci do 2 r. życia tylko po głównych szczepionkach obowiązkowych w Polsce, otrzymamy (dla USA w ciągu 19 lat) liczbę ponad 50 000 (Tabela 1). Dodatkowo po szczepionkach przeciw pneumokokom, meningokokom i rotawirusowi (zalecanych w Polsce) mogło umrzeć w USA ponad 9 800 dzieci do 2 r. życia (Tabela 2), co razem daje ok. 60 000 podejrzanych zgonów. Ponieważ niektóre raportowane przypadki ZP dotyczą dwóch lub więcej szczepionek podanych na raz, sumaryczne liczby podejrzanych ZP dzieci do 2 r. życia po głównych pediatrycznych szczepionkach (pokazane w tabelkach) są ok. 2,3 razy większe niż całościowe liczby prawdopodobnych ZP dla tej grypy wiekowej. (To samo dotyczy innych PP). Wykres 1 pokazuje procentowy rozkład prawdopodobnych ZP w różnych grupach wiekowych: 45 % wszystkich ZP dotyczy niemowląt do 6 miesiąca życia, a 61% – dzieci do 2 miesiąca życia. Wykresy 2-6 pokazują liczby zgłoszonych podejrzanych ZP i PP w poszczególnych latach w różnych grupach wiekowych (liczby prawdopodobne są 10 razy większe). Wyraźnie widać trend wzrostowy w ZP i PP, równoległy z wprowadzaniem nowych szczepionek (Wykres 2A i B). Wykresy 4 i 5 pokazują dramatyczny wzrost ZP dziewcząt i młodych kobiet po wprowadzeniu szczepionki HPV. Wzrost ZP obserwuje się także w populacji osób > 65 r. życia – głównie wskutek rozpowszechnienia szczepionek przeciw grypie i pneumokokom (Wykres 6). Jakby nie patrzeć na liczby podejrzanych zgonów poszczepiennych, są one alarmujące. Do bazy VAERS zgłoszono też przez 19 lat 44 092 przypadki podejrzanych ciężkich powikłań poszczepiennych, z czego 18 698 dotyczyło dzieci do 2 r. życia. Prawdopodobne liczby podejrzanych ciężkich powikłań poszczepiennych dla wszystkich grup wiekowych wynoszą ponad 440 920, a dla dzieci do 2 roku życia – ponad 186 980 (zgłoszone x 10). Powikłania te włączają uszkodzenia neurologiczne (encefalopatie, zapalenie i obrzęki mózgu, choroby demielinizacyjne, padaczkę, porażenie mózgowe, autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe i inne), reakcje anafilaktyczne, choroby autoimmunologiczne, cukrzycę, uszkodzenie wątroby i nerek, tarczycę, astmę i inne. Szczepienia mogą także zwiększać ryzyko groźnych chorób zakaźnych. Np. po masowych szczepieniach dzieci przeciw pneumokokom w Wielkiej Brytanii zaobserwowano znaczny wzrost zachorowań na zagrażające życiu zapalenie płuc (http://www.independent.co.uk/life-style/health-and-families/healthnews/ increase-in-severe-pneumonia-in-children-may-be-caused-by-vaccine-808633.html).

10:35, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Z danych VAERS dowiadujemy się też, że wprowadzone w 2006 r. i agresywnie promowane szczepionki przeciw wirusowi brodawczaka (HPV) są podejrzane o spowodowanie w USA od 2006 r. blisko 630 zgonów dziewcząt i młodych kobiet oraz około 23 000 ciężkich powikłań poszczepiennych. Szczepionki przeciw wirusowi „świńskiej” grypy H1N1 prawdopodobnie zabiły w ciągu paru miesięcy co najmniej 550 osób, a ciężko okaleczyły ponad 6 840. Dane dotyczące potencjalnych ZP i PP niepokoją, zwłaszcza, że od 40-50 lat choroby zakaźne, przeciw którym masowo szczepi się dzieci, są skutecznie leczone i w krajach rozwiniętych bardzo mało ludzi dziś na nie umiera, choć osoby szczepione jak i nieszczepione nadal na nie chorują. Dla przykładu w 2006 r. na krztusiec zachorowało w USA 15 632 osób, w tym 5 400 to niemowlęta (ok. 35%), a zmarło na tę chorobę 14 osób, przypuszczalnie w wyniku zaniedbania leczenia. Natomiast po szczepionce DTP w tym roku mogło umrzeć w USA ok. 360 osób, głównie dzieci do 2 roku życia. Na świnkę chorowało 6339 osób, na odrę – 55, lecz nikt nie umarł z powodu tych chorób, zaś po szczepionce MMR (przeciw tym chorobom) mogło umrzeć w tym roku ok. 90 osób (WHO, VAERS, US Statistics). W UE w ciągu 5 lat (2003-2007) zachorowały na krztusiec 43 482 osoby, a zmarło 27 osób (ok. 5 na rok) (http://euvac.net/graphics/euvac/index.html). Te liczby mówią same za siebie.

W świetle powyższych danych masowe szczepienia niemowląt coraz większą liczbą szczepionek jawią się w najlepszym przypadku jako wielka pomyłka medycyny, tym bardziej, że w krajach rozwiniętych umieralność z powodu chorób zakaźnych jest dziś znikoma. Poszczepienne zgony dzieci są szczególnie tragiczne, ponieważ przed szczepieniami były one zdrowe (tylko takie powinno się szczepić) i większość z nich zapewne nigdy by nie zachorowała na chorobę, której szczepionka je zabiła. Deklaracje establiszmentu szczepionkowego o rzekomym “bezpieczeństwie” szczepionek mijają się z prawdą i wydają się przejawem ignorancji oraz arogancji, bo ci ludzie mają obowiązek znać te dane i informować o nich społeczeństwo. Jak można się domyślać, autorzy Oświadczenia czerpią swą wiedzę o szczepionkach głównie z publikacji sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne, których celem jest promowanie farmaceutyków. Publikacjami obarczonymi ewidentnymi błędami metodologicznymi, fałszerstwem, oraz jawnymi bądź ukrytymi konfliktami interesów, które są podawane jako „dowody naukowe” na skuteczność bądź bezpieczeństwo różnych leków usiana jest dziś cała literatura medyczna, gdyż zmonopolizowane wydawnictwa biomedyczne są współwłasnością firm farmaceutycznych lub są przez nie finansowane. Natomiast niewygodne dla firm wyniki niezależnych badań są blokowane. Niektóre medyczne czasopisma publikowane przez niegdyś prestiżowe wydawnictwa zostały stworzone jedynie dla promocji leków zamaskowanych w kostiumach artykułów „naukowych” (http://blogs.wsj.com/health/2010/01/15/feds-accuse-doc-of-faking-research-on-pfizer-merckdrugs/; http://www.the-scientist.com/blog/display/55679/; http://www.the-scientist.com/blog/display/55671).

Jest to korumpowanie nauki oraz komercyjna cenzura naukowa, która stanowi wielkie zagrożenie dla życia pacjentów, bowiem lekarze najczęściej nie mają pojęcia, że czytają infomercjale, czyli teksty promocyjne leków udające publikacje naukowe. Korporacyjne praktyki korumpowania nauki opisuje wieloletnia redaktor naczelna amerykańskiego pisma medycznego New England Journal of Medicine, Dr. Marcia Angell, w książce “The Truth About the Drug Companies: How They Deceive Us and What to Do About It”; Random House, 2005. (Prawda o firmach farmaceutycznych: Jak one nas oszukują i co możemy z tym zrobić). Ujawnia je również profesor Uniwersytetu Medycznego Harvarda, John Abramson, w książce „Overdo$ed America. The broken promise of American Medicine” (Jak firmy farmaceutyczne korumpują naukę, oszukują lekarzy, i zagrażają waszemu zdrowiu).

Tiomersal w szczepionkach

Drugą kluczową sprawą poruszoną przez autorów Oświadczenia jest zapewnianie o rzekomym “bezpieczeństwie” organicznego związku rtęci, tiomersalu (thimerosalu), dodawanego do niektórych szczepionek. Skąd takie przekonanie? Czy autorzy wykonali choć jedno doświadczenie, na podstawie którego mogą twierdzić, że tiomersal jest bezpieczny? Nie ma na to żadnych dowodów. My zaś przeprowadziliśmy ich wiele i jesteśmy pewni, że związek ten w dawkach stosowanych w szczepionkach jest neurotoksyczny. Jak można się domyślać, przekonanie o “bezpieczeństwie” tiomersalu autorzy opierają na publikacjach napisanych na zamówienie firm farmaceutycznych, których celem jest zatajenie prawdy o tym związku. Główny producent tiomersalu przez kilkadziesiąt lat ukrywał dowody jego toksyczności, którą wykazało wielu niezależnych badaczy, włączając nas. Już po jednorazowym podaniu szczepionki z tiomersalem, poziom rtęci we krwi niemowląt szybko wzrasta i utrzymuje się podniesiony przez wiele dni (Stajich et al. (2000) Iatrogenic exposure to mercury after hepatitis B vaccination in preterm infants. J Pediatr 136:679-681; Pichichero et al. (2008) Mercury levels in newborns and infants after receipt of thimerosal-containing vaccines. Pediatrics 121:208-214). Po miesiącu poziom rtęci we krwi spada, lecz przemieszcza się ona do wątroby, nerek i innych organów. Znaczna jej część akumuluje się w mózgu. Nie możemy bezpośrednio sprawdzić ile szczepionkowej rtęci trafia do mózgu dziecka. Możemy to zbadać jedynie posługując się modelem zwierzęcym. Badanie przeprowadzone na niemowlętach małp ujawniło, że drugiego dnia po podaniu serii 4 szczepionek z dawkami tiomersalu zbliżonymi do podawanych dzieciom, poziom rtęci w mózgu był czterokrotnie wyższy niż we krwi, i że szczepionkowa rtęć utrzymywała się w mózgu przez wiele miesięcy i prawdopodobnie lat (Burbacher et al., (2005) Comparison of blood and brain mercury levels in infant monkeys exposed to methylmercury or vaccines containing thimerosal. Environ Health Perspect 113:1015-1021). Autorzy Oświadczenia piszą uspokajająco o “bezpiecznym” poziomie szczepionkowej rtęci we krwi niemowląt i jej szybkim wydalaniu, lecz dlaczego nie cytują najważniejszych danych o jej akumulacji w mózgu? Zjawisko to zaobserwowano w mózgach wszystkich zbadanych ssaków. My zaobserwowaliśmy je u szczurów (Olczak, Duszczyk, Mierzejewski, Majewska (2009) Neonatal administration of a vaccine preservative, thimerosal, produces lasting impairment of nociception and apparent activation of opioid system in rats. Brain Res 1301:143-151).

Przytaczane przez nich prace o rzekomo szybkim wydalaniu się tiomersalu z organizmów niemowląt są absolutnie niewiarygodne. Wbrew temu, co twierdzą autorzy Oświadczenia, etylortęć (główny związek, do którego metabolizuje się tiomersal) pod względem działania i neurotoksyczności nie różni się znacząco od metylortęci (zawartej w rybach), choć związki te nieco różnią się farmakokinetyką (Qvarnström et al., (2003) Determination of methylmercury, ethylmercury, and inorganic mercury in mouse tissues, following administration of thimerosal, by species-specific isotope dilution GC-inductively coupled plasma-MS. Anal Chem 75: 4120-4124). Badania pokazały, że stężenia etylortęci osiągane w mózgach niemowląt po podaniu szczepionek z tiomersalem zabijają neurony (Yel et al., (2005) Thimerosal induces neuronal cell apoptosis by causing cytochrome c and apoptosis-inducing factor release from mitochondria. Int J Mol Med. 16: 971-977). Obumieranie neuronów pod wpływem tiomersalu zaobserwowaliśmy także w naszych doświadczeniach na oseskach szczurów oraz na wyizolowanych komórkach. Związki rtęci są najbardziej toksyczne dla niemowląt przed ukończeniem 2 miesiąca życia, gdyż do tego wieku bariera krew-mózg nie jest w pełni wykształcona, więc rtęć jak i inne szczepionkowe toksyny (związki aluminium, formaldehyd etc.) przedostają się bezpośrednio do mózgu. Polskie rutynowo szczepione niemowlęta w tym okresie dostają 3 dawki rtęci, każda po 25 mikrogramów: jedną zaraz po urodzeniu (WzwB) i dwie w 6 tygodniu życia (DTP + WzwB), czyli razem 75 mikrogramów rtęci. Niedawno opublikowane amerykańskie badanie pokazało, że już jednorazowe podanie noworodkom małp szczepionki WzwB z tiomersalem zaburzyło wykształcenie się u nich odruchów związanych ze ssaniem, niezbędnych do przetrwania (Hewitson et al., (2009) Delayed Acquisition of Neonatal Reflexes in newborn Primates receiving A Thimerosal-containing HepatitiS B Vaccine: influence of gestational age and birth weight. Neurotoxicol Oct 1. [Epub ahead of print]. Inne badanie ujawniło, że chłopcy zaszczepieni szczepionką WzwB z tiomersalem 9 razy częściej byli upośledzeni umysłowo, niż ci, którzy nie otrzymali tej szczepionki (Gallagher and Goodman (2008) Hepatitis B triple series vaccine and developmental disability in US children aged 1-9 years. Toxicol Environ Chem 90: 997-1008). Badania na zwierzętach wykazały zaburzenia neurorozwojowe u myszy, którym w okresie ponatalnym podano tiomersal (Hornig et al., (2004) Neurotoxic effects of postnatal thimerosal are mouse strain dependent. Mol Psychiatry 9: 833-845).

Nasze badania ujawniły zaburzenia rozwojowe oraz liczne zmiany neuropatologiczne w mózgach szczurów, którym jako oseskom podano tiomersal w dawkach analogicznych do stosowanych w szczepionkach (Olczak, Duszczyk, Mierzejewski, Majewska (2009) Neonatal administration of a vaccine preservative, thimerosal, produces lasting impairment of nociception and apparent activation of opioid system in rats. Brain Res 1301:143-151. Kolejne publikacje w przygotowaniu). Związki rtęci są znacznie bardziej szkodliwe dla rozwijających się organizmów (więc i dla niemowląt) niż dla dorosłych także dlatego, że nie mają one wykształconych efektywnych mechanizmów ich eliminacji (Gilbert, Grant-Webster (1995) Neurobehavioral effects of developmental methylmercury exposure. Environ Health Perspect. 103 Suppl 6:135-42). Uważa się, że względnie bezpieczne dawki rtęci organicznej dla niemowląt są co najmniej 4 razy mniejsze niż dawka uznawana przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA) za bezpieczną dla dorosłych, która wynosi jednorazowo 0,1 mikrograma Hg/kg wagi ciała. Względnie bezpieczna dawka dla niemowląt wynosi zatem 0,025 mikrograma rtęci/kg. Natomiast polski noworodek ważący średnio ok. 3,3 kg otrzymuje jednorazowo 25 mikrogramów szczepionkowej rtęci, czyli 7,5 mikrograma/kg. To dawka rtęci 300 razy większa od uznawanej za bezpieczną. W 2 miesiącu polskie niemowlę dostaje dodatkowo 50 mikrogramów Hg w szczepionkach DTP i WzwB (ok. 11 mikrogramów/kg), czyli dawkę 440 razy większą od bezpiecznej. Związki aluminium dodawane do szczepionek synergistycznie zwiększają toksyczność rtęci. Argument, że dawki rtęci stosowane w szczepionkach są bezpieczne dla niemowląt, bo są porównywalne do dawek w puszce tuńczyka, jest po prostu śmieszny. Po pierwsze – niemowlęta nie jedzą tuńczyków; po drugie – ich masa ciała jest 20-30 razy mniejsza od masy dorosłego człowieka, więc toksyczność tej samej dawki rtęci jest u nich wielokrotnie większa; po trzecie – mózg niemowlęcia jest w procesie intensywnego rozwoju i jest znacznie bardziej wrażliwy na działanie neurotoksyn; po czwarte – bariera krew-mózg nie jest u niemowląt w pełni wykształcona, więc rtęć akumuluje się w ich mózgach w znacznie większych ilościach i ma przedłużone neurotoksyczne działanie. Analizy amerykańskich baz danych dotyczących bezpieczeostwa szczepionek wykazały silny związek szczepionek z tiomersalem z różnymi chorobami neurologicznymi dzieci, w tym z autyzmem, ADHD, upośledzeniem umysłowym, zaburzeniami mowy (Geier and Geier MR (2006) A meta-analysis epidemiological assessment of neurodevelopmental disorders following vaccines administered from 1994 through 2000 in the United States. Neuro Endocrinol Lett 27:401-413; Young et al. (2008). Thimerosal exposure in infants and neurodevelopmental disorders: An assessment of computerized medical records in the Vaccine Safety Datalink. J Neurol Sci. 271:110–118).

Z długo utajnionego lecz ostatecznie ujawnionego pod naciskiem amerykańskich rodziców dokumentu CDC wiemy, że kierownictwo tej agencji od 2000 r. wiedziało na podstawie własnych analiz, że dzieci, które do 3 miesiąca życia otrzymały 62,5 mikrogramów rtęci, mają ponad 2,5 razy większe ryzyko zachorowania na autyzm, niż te które nie otrzymały rtęci (Thomas Vestraeten et al. „Thimerosal VSD study, Phase I – Update 2/29/2000.” Internal report of the National Immunization Program, CDC, February 20, 2000. Dokument uzyskany na podstawie Ustawy o Jawności Informacji). Analizy tych samych danych przeprowadzone przez niezależnych badaczy pokazały, że ryzyko autyzmu i innych chorób neurologicznych u dzieci, które otrzymały tiomersal w szczepionkach jest nawet znacznie większe (David Kirby, Evidence of Harm, 2005). Polskie niemowlę do 3 miesiąca może otrzymać 75-100 mikrogramów rtęci/kg (2 x WzwB oraz 1-2 x DTP). Nasze badanie przeprowadzone na dzieciach autystycznych sugeruje, że mają one osłabione procesy wydalania metali z organizmu, więc są bardziej narażone na toksyczne działanie rtęci niż dzieci zdrowe. Podobne są obserwacje innych badaczy.

Autorzy Oświadczenia krytykują cytowane przeze mnie badania świadczące o toksycznym działaniu tiomersalu w szczepionkach, lecz nie potrafią wymienić, jakie to konkretnie czynniki sprawiają, że te prace nie spełniają „wymogów metodologicznych”. Badania te zostały poddane ocenie niezależnych naukowców, opublikowane w liczących się pismach naukowych i potwierdzone przez niezależnych badaczy, a ich konkluzje są zgodne z oryginalnymi wnioskami analiz CDC. Udowodniono natomiast, że wszystkie napisane na zamówienie korporacji publikacje, które wykazały „bezpieczeństwo” tiomersalu, były obciążone konfliktami interesów i ich celem było ukrycie prawdy o jego toksycznym działaniu. Wzrost wiedzy odnośnie toksyczności tiomersalu sprawił, że kraje Europy zachodniej usunęły ten związek ze szczepionek dla dzieci już w latach 1980, lub wczesnych latach 1990. Fakt, że polscy wakcynolodzy do tej pory tolerowali rtęć w pediatrycznych szczepionkach nie ma wytłumaczenia poza ignorancją lub korupcją.

10:34, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Gdy w 2006 r. dzwoniłam do PZH prosząc o informacje, czy w polskich szczepionkach znajduje się tiomersal, uzyskałam odpowiedź, że usunięto go w 2004 r. Okazało się to nieprawdą. W r. 2008 nadal stosowano w Polsce kilka szczepionek dla niemowląt z dużą zawartością rtęci - były to głównie szczepionki z grup DTP i WzwB. Obecnie rtęć w znacznej ilości (25 mikrogramów na 0,5 ml dawkę) znajduje się w co najmniej dwóch przebadanych przez nas szczepionkach pediatrycznych - DTP firmy Biomed oraz Euvax (WzwB) prod. koreańskiej. Szczepionki BCG zawierają 1,3 mikrograma Hg/ml, szczepionki: Infanrix-DTPa, Prevenar, Pedvax-Hib, Synflorix, Hiberix, Pentaxim, Imovax Polio, Engerix, Hepavax-Gene, Havrix Junior od 0,3 do 0,7 mikrograma Hg/ml. Ponieważ do 18 miesiąca życia typowe polskie niemowlę dostaje 1 dawkę BCG, 4 dawki DTP i 3 dawki WzwB, może ono otrzymać sumarycznie ponad 175 mikrogramów rtęci z tiomersalu. (Niemowlęta wcześniejszych roczników mogły otrzymać jeszcze więcej rtęci w szczepionkach). Są to bez wątpienia neurotoksyczne dawki, choć rozmiary i formy toksycznych efektów mogą być u różnych dzieci różne. Tiomersal jak i same szczepienia mogą powodować choroby neurologiczne, choroby autoimmunologiczne, astmę, cukrzycę, choroby tarczycy, alergie i inne, które są dziś prawdziwymi, narastającymi lawinowo epidemiami wśród dzieci. Pocieszająca jest informacja zamieszczona na stronie Głównego Inspektora Sanitarnego, że planuje się wyeliminowanie tiomersalu z pediatrycznych szczepionek w Polsce (widać GIS uznał, że jest on niebezpieczny), lecz martwi fakt, że dokona się to dopiero za dwa lata, bo to znaczy, że tysiące niemowląt nadal będą narażane na zatrucie rtęcią. Usunięcie tiomersalu ze szczepionek powinno być natychmiastowe, bo nic nie przywróci zdrowia okaleczonym szczepionkami dzieciom. Jeśli Polski nie stać na szczepionki bez rtęci, bezpieczniejsze wydaje się całkowite zaprzestanie ich stosowania, jak to uczyniły niektóre kraje.

Szkodliwy nadmiar zbyt wczesnych szczepień
Problemem, który trzeba tu także poruszyć, jest stosowanie w Polsce zbyt wielu i zbyt wczesnych szczepień. W obowiązującym w Polsce kalendarzu szczepień już w pierwszych godzinach życia podaje się noworodkom 2 szczepionki - WzwB i BCG; w 6-8 tygodniu życia – szczepionki DTP, Hib, WzwB przeciw 5 chorobom na raz; na przełomie 3 i 4 miesiąca życia – szczepionki DTP, IPV, Hib przeciw 5 chorobom na raz; na przełomie 5 i 6 miesiąca – szczepionki DTP, IPV, Hib; w 7 miesiącu – Wzw B; w 13 miesiącu – szczepionkę MMR zawierającą żywe wirusy świnki, odry i różyczki; w 16 miesiącu –szczepionki DTP, IPV, Hib. Szczepienia różnymi skojarzonymi szczepionkami powtarzają się wielokrotnie aż do 19 r. życia. Niektóre niemowlęta dostają dodatkowo agresywnie promowane szczepionki przeciw pneumokokokom, meningokokom, rotawirusowi i wirusowi grypy, zazwyczaj razem z obowiązkowymi szczepieniami.

Brak jest wiarygodnych dowodów, że podawanie tylu skomasowanych szczepień jest bezpieczne dla niemowląt oraz skuteczne, bo po uzyskaniu licencji przez producenta nikt nie prowadzi badań bezpieczeństwa tych kombinacji szczepionek na masową skalę. Zdrowy rozsądek mówi, – co za dużo to niezdrowo. Nie ma też racjonalnego uzasadnienia, by wszystkie noworodki szczepić przeciw żółtaczce B, skoro tylko 1-2% polskich matek jest zakażonych tym wirusem. Na Zachodzie szczepi się jedynie niemowlęta matek zakażonych. Jest to bezpieczniejsze, tańsze, bardziej humanitarne.

Jest rzeczą karygodną, że w Polsce szczepi się noworodki zazwyczaj bez zgody rodziców już w pierwszych godzinach życia, zanim pozna się stan ich zdrowia, i że szczepiący lekarze nie udzielają rodzicom pełnych informacji o możliwych PP i ZP. Jest to niedopuszczalne naruszenie praw człowieka-noworodka i jego rodziców. Szczepionki mogą zabić lub trwale okaleczyć, więc decyzje o ich stosowaniu muszą należeć wyłącznie do rodziców. Nie mogą być wymuszane strachem, karami, lub naciskami lekarzy czy Sanepidu, co się niestety często spotyka. Żółtaczka typu B jest chorobą wszczepienną i weneryczną, chorują na nią głównie narkomani i osoby mające wielu partnerów seksualnych. Niemowlęta zdrowych matek praktycznie nigdy na nią nie zapadają i nie umierają (chyba, że zostaną zarażone w brudnych szpitalach). Natomiast z bazy VAERS wiemy, że w USA w ciągu 19 lat szczepionka WzwB mogła spowodować ponad 7 000 zgonów niemowląt i ponad 34 000 ciężkich powikłań poszczepiennych. W Polsce media doniosły o co najmniej kilku śmiertelnych przypadkach po podaniu szczepionki Euvax i o kilkakrotnym jej usuwaniu z rynku. Z podobnych przyczyn EMEA (European Medicines Agency) usunęła z rynku UE szczepionki Hepacare i Hexavac (http://www.whale.to/vaccine/rapid_rebuttal.html). Istnieją dowody, że szczepionki WzwB zwiększają ryzyko okaleczających chorób autoimmunologicznych takich jak stwardnienie rozsiane, choroby demielinizacyjne, reumatyzm, toczeń rumieniowaty układowy, zapalenie naczyń krwionośnych, neuropatie nerwu wzrokowego i inne (Herman et al., (2004) Recombinant hepatitis B vaccine and the risk of multiple sclerosis: a prospective study. Neurology, 63:838-42); Geier and Geier (2005) A case-control study of serious autoimmune adverse events following hepatitis B immunization. Autoimmunity, 38:295-301); Touzé et al. (2000) The first episode of central nervous system demyelinization and hepatitis B virus vaccination. Rev Neurol (Paris). 156:242-246). W kontekście poważnych zagrożeń dla życia i zdrowia po szczepieniach WzwB oraz przy braku dla większości niemowląt wymiernych korzyści z tych szczepień, wydają się one raczej niebezpiecznym masowym eksperymentem na ludziach. Są ewidentnie zbędne dla większości niemowląt, bo nie są stosowane w większości krajów Europy Zachodniej.

Nie można pogodzić się z faktem, że w Polsce groźne dla życia szczepienia zastępują szpitalną higienę. Innym problemem jest stosowanie szczepionek poliwalentnych, rzekomo bezpiecznych. Publikacje naukowe donoszą o ciężkich okaleczeniach oraz zgonach poszczepiennych niemowląt po szczepionkach heksawalentnych (Zinka et al., (2006) Unexplained cases of sudden infant death shortly after hexavalent vaccination. Vaccine, 24:5779-5780; Von Kries et al., (2005) Sudden and unexpected deaths after the administration of hexavalent vaccines (diphtheria, tetanus, pertussis, poliomyelitis, hepatitis B, Haemophilius influenzae type b): is there a signal? Eur J Pediatr. 164:61-69; Ottaviani et al., (2006) Sudden infant death syndrome (SIDS) shortly after hexavalent vaccination: another pathology in suspected SIDS? Virchows Arch. 448:100-104). W związku ze zgonami i powikłaniami EMEA kilkakrotnie usuwała te szczepionki z rynku UE (http://www.whale.to/vaccine/rapid_rebuttal.html). Firmowa ulotka jednej z tych szczepionek (Hexavax) wymienia następujące możliwe powikłania poszczepienne: reakcje alergiczne, zespół hipotonicznohiporeaktywny, ostry stan zapalny, obrzęki gruczołów limfatycznych, kończyn i całego ciała, drgawki, zapalenie mózgu, encefalopatie z obrzękami mózgu, chorobę Guillaina Barre’go, hipotonię, porażenie nerwów, trombocytopenię, zaburzenia snu i oddychania, obrzęki naczyń krwionośnych, wysypki i inne. Czy szczepiący lekarze pokazują takie ulotki rodzicom? Należy wątpić.

Doświadczeni i uczciwi pediatrzy uważają, że szczepionki powinno podawać się bardzo ostrożnie, rozdzielnie w przeciągu kilku lat, a nie zmasowane w ciągu paru miesięcy tuż po urodzeniu. Zacytowane powyżej dane wskazują, że nie ma wystarczających dowodów, iż podawanie szczepionek przeciw wielu chorobom na raz jest bezpieczne. Przytoczony przeze mnie uprzednio w liście do Polskiego Towarzystwa Wakcynologii przykład amerykańskich żołnierzy, którzy po otrzymaniu wielu szczepionek na raz rozwinęli objawy poważnych, często nieodwracalnych, uszkodzeń neurologicznych oraz systemowego uszkodzenia wielu organów, jest jak najbardziej na miejscu. Skoro skomasowane szczepienia okaleczyły zdrowych młodych ludzi, to tym bardziej należy oczekiwać, że mogą uszkodzić organizmy niemowląt. I uszkadzają.

10:34, teologia3
Link Komentarze (2) »

Czy masowe szczepienia są nadal konieczne?
Zdrowie to przede wszystkim brak okaleczających, chronicznych chorób, a nie gwarancja, że nigdy nie zachoruje się na chorobę zakaźną. Mikroby chorobotwórcze będą zawsze towarzyszyć ludzkości, ważne byśmy umieli skutecznie je zwalczać. Wiele chorób, przeciw którym masowo szczepi się dzieci, w krajach rozwiniętych już nie istnieje (np. polio, błonica), są one bardzo rzadkie lub mają łagodny przebieg i łatwo leczą się dostępnymi lekami. Np. na krztusiec w Polsce i UE nadal chorują tysiące dzieci, ale niezwykle rzadko z jej powodu dziś się umiera. Dlatego masowe szczepienia dzieci nie wydają się więc dziś konieczne. Szczepionki ratowały życie ludzi w XIX i XX wieku, gdy nie było antybiotyków ani wspomagających metod leczenia, lecz niesłusznie przypisuje im się radykalne zmniejszenie zapadalności na większość chorób zakaźnych. Statystyki pokazują, że istotny spadek zachorowalności nastąpił na wiele lat przed wprowadzeniem szczepionek i najważniejszą rolę odegrała tu higiena, poprawa warunków życia i odżywiania, oraz w razie potrzeby kwarantanna chorych ze szczepieniem tylko osób będących w bezpośrednim kontakcie z nimi. Prościej, bezpieczniej i taniej leczyć dziś przejściową chorobę zakaźną, niż trwale poszczepienne kalectwo. Przyznawanie państwu lub jakimkolwiek organizacjom prawa do zmuszania do szczepień i narażania na możliwą śmierć bądź upośledzenie tysięcy ludzi w imię abstrakcyjnego zdrowia publicznego jest przejawem totalitaryzmu. Medycyna prewencyjna ma sens i jest akceptowalna tylko wówczas, gdy jest całkowicie bezpieczna. Ponieważ szczepienia wiążą się z istotnym zagrożeniem dla życia i zdrowia, powinny być one w Polsce dobrowolne, podobnie jak w większości krajów Europy Zachodniej, gdzie są one tylko zalecane i gdzie rodzice sami decydują, kiedy i przeciw jakim chorobom szczepić swoje dzieci. W wielu krajach Europy Zachodniej szczepionych jest dziś tylko ok. 50 % dzieci, przy czym odsetek ten jest różny w odniesieniu do różnych szczepionek. Szczególnie niski jest odsetek wyszczepienia dzieci w Skandynawii, gdzie przez szereg lat szczepionki DTP z powodu powikłań poszczepiennych były wręcz zabronione.

Skutkiem tego nie jest bynajmniej większa umieralność niemowląt; przeciwnie, jest ona ok. 2,5 razy mniejsza niż w Polsce, gdzie zaszczepionych jest ponad 90% niemowląt. W Skandynawii umieralność niemowląt wynosi ok. 3 na 1000 zdrowych urodzeń, a w Polsce czy USA ok. 7. Niski jest także odsetek wyszczepienia niemowląt w Japonii, za czym idzie większa zachorowalność na krztusiec, odrę i świnkę, ale i jeden z najniższych wskaźników umieralności niemowląt na świecie. W krajach o niskim wyszczepieniu mniejsza jest też zachorowalność dzieci na autyzm, ADHD oraz inne choroby neurologiczne. Badanie “Generation Rescue” (Ratunek dla Generacji) (http://www.generationrescue.org) prowadzone przez amerykańskich niezależnych od rządu i korporacji naukowców, lekarzy oraz rodziców, potwierdza, że dzieci nieszczepione rzadziej chorują na choroby neurologiczne, gastrologiczne, endokrynologiczne i immunologiczne, a ponadto lepiej radzą sobie z chorobami zakaźnymi niż te intensywnie szczepione (http://www.generationrescue.org/survey.html). Straszenie rodziców, że nieszczepione dzieci masowo poumierają, urąga faktom. W krajach rozwiniętych obserwuje się dziś odwrotną prawidłowość - im bardziej wyszczepiona populacja, tym na ogół większa umieralność niemowląt i większe upośledzenie dzieci. Szczepienia DTP i polio wydają się zwiększać także umieralnośd dzieci w Afryce (Kristensen et al., (2000) Routine vaccinations and child survival: follow up study in Guinea-Bissau, West Africa. BMJ, 321:1435). Nie bez przyczyny wielu lekarzy nie szczepi własnych dzieci. Nieszczepiący rodzice, których stale przybywa, sami się przekonują, że ich dobrze odżywione i higienicznie chowane dzieci są na ogół zdrowe i dobrze radzą sobie z infekcjami. Brak też logiki w twierdzeniu, że osoby nieszczepione rzekomo zagrażają całemu społeczeństwu. Jeśli już, to zagrażają one najwyżej sobie. Skoro szczepionki są skuteczne, to powinny chronić szczepionych przed zarażeniem się, lecz jeśli się twierdzi, że szczepieni mogą się zarażać od nieszczepionych, to tym samym się przyznaje, że szczepienia są mało skuteczne. Potwierdzają to statystyki pokazujące, że choroby zakaźne atakują równie często (niekiedy częściej) osoby przeciw nim zaszczepione, co osoby nieszczepione. Np. ostatnia epidemia świnki w stanie New Jersey w USA, gdzie zachorowało ponad 1000 osób, wybuchła w populacji, która była w 77% zaszczepiona (http://edition.cnn.com/2010/HEALTH/02/08/mumps.outbreak.northeast/index.html?hpt=T2). Uczciwie przeprowadzone badania dowodzą, że szczepionki przeciw grypie są najczęściej nieskuteczne (http://www.bmj.com/cgi/content/full/333/7574/912; http://www.thelocal.se/25036/20100217/). Także analiza epidemiologiczna prof. A. Zielińskiego pokazuje, że szczepionki przeciw krztuścowi są zawodne (Zieliński A (2006) [Pertussis in Poland in 2004]. Przegl Epidemiol. 60:407-411. Polish). Zatem po co rutynowo się szczepić i narażać na potencjalną poszczepienną śmierć, chorobę lub kalectwo? Decyzje o szczepieniu dzieci muszą być podejmowane nieprzymuszenie przez uświadomionych rodziców. Wymaga to od nich zdobycia niezależnych informacji o bezpieczeństwie różnych szczepionek, o realnych zagrożeniach ze strony chorób zakaźnych, o ich rozpoznawaniu i metodach leczenia. Zaś od lekarzy trzeba wymagać udostępniania rodzicom pełnych informacji o możliwych powikłaniach poszczepiennych. Dzięki internetowi rodzice edukują się i organizują w grupy wsparcia oraz politycznego nacisku.

Wiele można nauczyć się od rodziców z innych krajów, którzy przeszli przez gehennę walki ze szczepionkowym establiszmentem i wywalczyli dla swych dzieci bezpieczniejsze szczepionki oraz prawa odmawiania szczepień – czyli podstawowe prawa człowieka. Książka Davida Kirby “Evidence of Harm” (Dowody okaleczeń) opisuje zmagania amerykańskich rodziców i naukowców z bezduszną, skorumpowaną biurokracją medyczną i producentami szczepionek oraz kulisy ukrywania przez CDC newralgicznych danych o toksyczności tiomersalu. Rosnący „ruch antyszczepionkowy” (raczej rozsądkowo-szczepionkowy) w Polsce świadczy o tym, że rodzice przestają ślepo akceptować nakazy medyczno-farmaceutycznego establiszmentu i biorą sprawy zdrowia dzieci w swoje ręce. Jest to ze wszech miar pozytywne zjawisko.

Eppur si muove…
Odnośnie moich związków z Instytutem Psychiatrii i Neurologii, wyjaśniam, że od 2006 do 2009 pracowałam w IPiN jako wizytujący profesor, prowadząc sponsorowane przez UE badania dotyczące związków szczepień z autyzmem. Doskonale zdaję sobie sprawę, że ten projekt badawczy był możliwy do zrealizowania tylko dzięki temu, że byłam finansowo niezależna od jakiejkolwiek polskiej instytucji oraz układów personalnych w środowisku szczepionkowców, lobbystów itp. Gdybym była etatowym pracownikiem IPiN, bez wątpienia zostałabym zniszczona przez szczepionkowców już na starcie. W 2008 r. grupa wakcynologów (włączająca autorów Oświadczenia) przypuściła psychologiczny atak na mój projekt badawczy, oburzając się publicznie – jak to jest możliwe, że Komisja Europejska i Ministerstwo Zdrowia zezwoliły na badanie związków szczepionek z autyzmem (wszak świętych krów się nie tyka!). Na szczęście kultura biurokratycznej dyktatury w nauce rodem z czasów stalinowskich nie jest powszechna w europejskiej nauce, choć koncerny farmaceutyczne i ich lobbyści próbują ją reanimować. Podobnie próbowano niszczyć innych niezależnych badaczy, którzy prowadzili badania w tym drażliwym temacie. Ostatnie brutalne ataki szczepionkowego establiszmentu na dr Andrew Wakefielda, pioniera badań nad związkiem autyzmu ze szczepieniami, wyglądają jak próby zdyskredytowania go i uciszenia, aby nie dopuścić do publikacji jego pracy o dewastującym wpływie szczepionkowego tiomersalu na rozwój niemowląt małp. W swej ekskomunice „urbi et orbi” autorzy Oświadczenia, używając publicznej ambony PZH, usiłują deprecjonować moją rzetelność i mój dorobek naukowy, lecz to nie ich opinie decydują o jego wartości. Wartość naukowców mierzy się przede wszystkim wagą ich odkryć i wkładem w rozwój nauki, którego bezpośrednim miernikiem są publikacje naukowe oraz liczby ich cytowań przez innych niezależnych naukowców. W nauce liczą się tylko te prace, które są cytowane w literaturze naukowej, bo uznane są za ważne, pionierskie, otwierające nowe horyzonty, rozwijające naukę oraz – a jakże - rzetelne. W międzynarodowej bazie danych „ISI Web of Science”, dostępnej w bibliotekach naukowych, można znaleźć liczby cytowań wszystkich liczących się w świecie publikacji naukowych. Widzimy tam, że moje publikacje z neurobiologii uzyskały (na dzień dzisiejszy) 5551 cytowań w międzynarodowym piśmiennictwie biomedycznym (jestem jednym z dwóch najbardziej cytowanych w świecie polskich naukowców). Prof. L. Brydak ma 88 cytowań (prawie wszystkie są to autocytowania przez nią samą lub jej współpracowników); prof. A. Zieliński publikuje prawie wyłącznie we własnym czasopiśmie, którego jest redaktorem - Przegląd Epidemiologiczny - które nie figuruje na liczącej się w świecie tzw. Liście Filadelfijskiej, i ma kilka cytowań; doc. Bucholc ma 3 autocytowania; prace prof. M.J. Wysockiego mają zero cytowań. Pozostawię to bez komentarza. Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że ciągłe wprowadzanie na rynek nowych szczepionek nie wynika z zagrożenia niebezpiecznymi chorobami tylko z żądzy wielkich zysków firm farmaceutycznych. Rodzicom zaleca się lub nakazuje stosowanie coraz większej liczby szczepionek pediatrycznych bez sprawdzania bezpieczeństwa ich stosowania na masową skalę i bez brania za nie prawnej, finansowej i moralnej odpowiedzialności. W wielu krajach UE monitorowanie i raportowanie powikłań poszczepiennych jest szczątkowe, nadzorowane przez pojedyncze osoby często bez medycznego wykształcenia (Lankinen et al., (2004) Vaccinovigilance in Europe-- need for timeliness, standardization and resources. Bull World Health Organ., 82:828-835). Jaskrawo kontrastuje to z tysiącami doskonale opłacanych lobbystów, agresywnie reklamujących szczepionki wśród lekarzy i pacjentów, także poprzez media.

O tym, do jakich nadużyć na światową skalę zdolne są firmy farmaceutyczne przekonaliśmy się ostatnio na przykładzie wykreowanej przez nie pandemii świńskiej grypy oraz wymuszenia na rządach wielu krajów zakupu za miliardy Euro zbędnych, toksycznych szczepionek, które okaleczyły bądź zabiły tysiące ludzi. Na szczęście prawda zwyciężyła i stale wzrasta społeczna świadomość odnośnie szczepionek i ryzyka ich stosowania. PZH oraz inni „szczepionkowcy” muszą pogodzić się faktem, że epoka bezkrytycznej akceptacji przez społeczeństwo ich zaleceń w sprawie szczepień bezpowrotnie się skończyła. Szkodliwe społecznie nie jest ujawnianie prawdy o potencjalnej szkodliwości szczepionek, ale jej ukrywanie i narażanie zdrowia oraz życia tysięcy dzieci. Myślę, że rodzice zaakceptują dobrowolne szczepienia tylko wtedy, gdy będą mieć pewność ich bezpieczeństwa, a tę można uzyskać jedynie drogą rzetelnych badań przeprowadzonych przez niezależnych (od korporacji) naukowców. Jestem otwarta na merytoryczną dyskusję na temat bezpieczeństwa szczepień – pozbawioną subiektywnego negatywnego nastawienia – oraz zarówno ja jak i koledzy z IPiN jesteśmy chętni do podjęcia współpracy ze specjalistami z PZH w celu dokładnego zbadania problemu bezpieczeństwa szczepionek. Skorzystać na tym mogą wszyscy.

Prof. dr hab. n. med. Maria Dorota Majewska
Profesor Katedry Marie Curie, UE

poprzedni list prof. M. D. Majewskiej:
http://www.meritum.us/2009/09/22/czyzby-jednak-ludobojstwo-list-prof-majewskiej/

10:34, teologia3
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 marca 2010

Jakiś czas temu zamieściłam w tym blogu informację o przymusowych szczepieniach w Polsce. Tym, którzy sprawy nie śledzą na bieżąco, a powinni być nią zainteresowani przekazuje notkę i pełny tekst ustawy poniżej.

http://www.pro-life.org.pl/2009/01/zmiany-w-ustawie-o-szczepieniach.html

13:17, teologia3
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 marca 2010

25 marca podczas Mszy św. o godz. 17.00 w kościele pw. Ducha Świętego w Warszawie przy ul. Długiej 3 nastąpi uroczyste złożenie przyrzeczeń duchowej adopcji.
Przygotowanie rozpocznie się 23 i 24 marca o godz. 17.00 

Więcej na temat uroczystości Dnia Świętości Życia:  

http://www.archidiecezja.warszawa.pl/homepage/?a=3853

http://www.duchowaadopcja.com.pl/duchowa_07.html

W zakładce "Uwaga! Dokument!" zamieściłam film dokumentalny pt."Niemy krzyk", jednego z czołowych amerykańskich ex - aborcjonistów, który szczęśliwie dzisiaj, z jeszcze większym zapałem przekonuje, czym naprawdę jest aborcja. Uwaga! Film zawiera sceny bardzo drastyczne!  

12:54, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 marca 2010

Nawiązując do tematu przepowiedni i ich realizacji, przytoczonego nie dalej jak wczoraj przeze mnie, chcę teraz przedstawić taką oto niezwykłą i poruszającą  historię.

3 maja 1863 r., w czasie powstania styczniowego, na ulicach Przemyśla, pojawił się jakiś szesnastoletni chłopak, który z różańcem w ręku, w „zachwyceniu nadprzyrodzonym” wygłosił szereg politycznych przepowiedni. Świadkiem tego zdarzenia był ks. Bronisław Markiewicz, który nie będąc jeszcze księdzem, lecz słysząc o czekających świat wydarzeniach, z miejsca postanowił wstąpić do seminarium i przygotować na nie ludzi. Chłopiec, którego ksiądz nazwał Aniołem Polski, przepowiedział: wojnę francusko – niemiecką w roku 1871, rządy Bismarcka, prześladowanie Kościoła w Niemczech i innych krajach, wojnę na początku dwudziestego wieku i Polskę która doczeka się lepszej przyszłości, odzyskując swój byt polityczny. W zapiskach bł. ks. Markiewicza, założyciela zakonu im. Michała Archanioła (michalitów), którego Kościół za trud ofiarnej, duszpasterskiej pracy wyniósł na ołtarze, znajdziemy taki oto ciekawy fragment dotyczący tychże przepowiedni:

„Pokój wam, słudzy i służebnice Pańscy! Ponieważ Pan was więcej umiłował, aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z grzechów waszych, stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej, w zupełności grzechów swoich. Otóż już stoją zbrojne miliony wojsk z bronią w ręku straszliwie morderczą. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, że naród położony na południu Polski wyginie w niej zupełnie. Groza jej będzie tak wielka, iż wielu ze strachu rozum postrada. Za nią przyjdą następstwa jej: głód, mór na bydło i duże zarazy na ludzi, które więcej ludzi pochłoną, aniżeli wojna sama. Ujrzycie zgliszcza, gruzy naokół i tysiące dzieci opuszczonych, wołających chleba. W końcu wojna stanie się religijną. Walczyć będą dwa przeciwne obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie bankructwo powszechne i nędza, jakiej świat nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem, i nawrócą się i pomiędzy nimi wielu Żydów.

Wojnę powszechną poprzedzą wynalazki zdumiewające i straszliwe zbrodnie, popełniane na całym świecie. Wy, Polacy, przez ucisk niniejszy oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, ale nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim. I tym sposobem wprowadzicie dotąd niewidziane braterstwo ludów. Bóg wyleje na was wielkie łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych i mądrych, i wielkich mistrzów, którzy zajmą poczytne stanowiska na kuli ziemskiej, języka waszego będą się uczyć w uczelniach na całym świecie. Szczególnie przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federacją ludów. A potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa. Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego papieża. Ufajcie przeto Panu, bo dobry, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy jest…”

Czy mamy się bać? Żadna wojna nigdy by nie wybuchła, gdyby tylko człowiek słuchał Boga. To nie Boga mamy się bać, tylko raczej samych siebie. Powinniśmy zatem przede wszystkim myśleć o swoim nawróceniu. I nie tylko w Wielkim Poście. Na nawrócenie każdy moment jest dobry przy założeniu, że im wcześniej tym lepiej.  

Fragment pochodzi z książki: H. Bejdy: „Księga stu wielkich cudów”, Dom Wydawniczy Rafael, Kraków 2005 s. 152-3.

22:09, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Jak to się robi w wielkim świecie czyli o polityce, pieniądzach i wspieraniu dyktatorskich rządów. Polecam do samego końca. Ostatnio w Turkmenistanie dokonano oficjalnej rejestracji Kościoła Katolickiego. Już samo to, jest znakiem nadziei, że coś zmieniło się i będzie nadal zmieniać się na lepsze.

http://www.iplex.pl/vod/p92-cien_swietej_ksiegi_.html

12:19, teologia3
Link Dodaj komentarz »

"Ja, Pan, jestem pierwszy

i ja z ostatnimi również będę!" (Iz 41,4)

08:10, teologia3
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 marca 2010

Ta historia mogłaby się znaleźć na pierwszej stronie najtańszego tabloida, ponieważ jest sensacyjnie nieprawdopodobna, a mimo tego prawdziwa. O tym, że podróże kształcą nie muszę chyba nikogo przekonywać. Czasami jednak zdobyta na nich wiedza jest zaskakująca, żeby nie powiedzieć wprost - napawa przerażeniem. Otóż niespełna rok temu, pod lazurowym, pełnym wiosennego słońca niebem, rozpościerającym się przeszło dwa tysiące kilometrów od miejsca mojego zamieszkania, wśród wielu towarzyszących mi pielgrzymów poznałam Basię, którą ni stąd ni zowąd postanowiłam zapytać o wykonywany zawód. Basia pochodziła ze Śląska i była młodą, uśmiechniętą, schludnie ubraną dziewczyną. Wyglądała na katechetkę, bibliotekarkę, nauczycielkę od polskiego... w każdym razie na kogoś kto zna swoje obowiązki i bardzo się do nich przykłada. I tylko w tym ostatnim nie pomyliłam się... Nasza rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

- Basiu, a gdzie ty pracujesz?

- Nigdy mi nie uwierzysz.

- ????!!!!!!!!! (tu zapadła chwila grozy i pożałowałam swojego pytania).

- Pracuję fizycznie, w kopalni, przerzucając łopatą węgiel.

- ????!!!!!!!!!

- Szkoda, że nie mam aparatu, bo chętnie teraz zrobiłabym ci zdjęcie.

- Jak to fizycznie? W kopalni? - zapytałam odzyskując równowagę.

- Kiedyś szłam do tej pracy i płakałam. Z poniżenia.... Dzisiaj cieszę się, że ją mam bo czeka na nią kolejka kobiet.

- A co z mężczyznami? Wszyscy wyginęli? - ironizowałam.

- Mężczyźni nie chcą tej pracy - powiedziała Basia spokojnie - bo mało za nią płacą.

- Ale są przecież jakieś przepisy BHP, standardy Unii Europejskiej...

I na tą kwestię Basia już nie odpowiedziała. Słusznie. Bo za to powinien odpowiedzieć zupełnie ktoś inny.

W nadchodzącym tygodniu ponownie zapraszam Was do modlitwy o nawrócenie polityków i  tych, dla których pieniądz jest najwyższą wartością, w imię której zdolni są do złamania praw i sponiewierania godności drugiego człowieka. Módlmy się także za ludzi młodych, aby nie zmarnowali swojego życia w pogoni za pieniądzem.  

Modlitwą o nawrócenie obejmijmy także: feministki wysuwające hasła aborcji i źle pojmowanego równouprawnienia, jak również osoby żyjące w parach homoseksualnych. Módlmy się także za wszystkich, pracujących w mediach i odpowiedzialnych za przekazywane społeczeństwu informacje. Módlmy się.

Ps. Imię bohaterki zostało zmienione.

19:37, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Ostatnio jeden z ogólnopolskich dzienników skonstatował, że ludzie zatracili poczucie grzechu. Posłuchajcie zatem tego:

"Ludzie współcześni nie czują już tego zła, które czynią. Kiedy ktoś popełni grzech, nie przyznaje się, że źle postąpił. Proszę was, żałujcie za grzechy. Jeśli będziecie odmawiać tę koronkę (do Siedmiu Boleści NMP - red.), rozważając ją, będziecie mieli siłę do wzbudzenia w sobie skruchy. Dzisiaj wielu ludzi nie potrafi już prosić o przebaczenie. Ci ludzie znów krzyżują Syna Bożego. Przyszłam wam o tym przypomnieć, szczególnie tu, w Rwandzie, gdyż znajduję tu jeszcze ludzi pokornych, którzy nie są przywiązani do bogactw ani do pieniędzy." (źródło: adonai.pl)

To jest fragment orędzia Matki Bożej, która na początku lat osiemdziesiątych objawiła się w Kibeho, co zostało ostatecznie potwierdzone autorytetem Kościoła. Orędzia, które mówi o ponownym przyjściu Chrystusa i o tym, że mamy być na nie przygotowani. "W uznaniu objawień z Kibeho za autentyczne dużą rolę odegrał fakt, że Matka Boża, płacząc, zapowiedziała widzącym, że w Rwandzie będą się działy przerażające rzeczy. Dziewczęta widziały rzeki pełne krwi, mordujących się wzajemnie ludzi, porozrzucane, zmasakrowane ciała i wiele innych wstrząsających obrazów. Odpowiadały one dokładnie temu, co zdarzyło się w tym kraju w 1994 r., podczas niebywałej zbrodni międzyplemiennej, która pochłonęła ponad milion ofiar, a niezliczone rzesze ludzi okaleczyła fizycznie i psychicznie"(źródło: adonai.pl).

Czy wszystkie proroctwa, które są jednocześnie ostrzeżeniem muszą się sprawdzić? Jak pokazuje biblijna historia Jonasza i grzesznych mieszkańców Niniwy - nie. Ale antidotum jest wyłącznie jedno - nawrócenie!  

10:35, teologia3
Link Komentarze (2) »
piątek, 19 marca 2010

Dziś przypada święto św. Józefa, o którym św. Teresa z Avila pisała że jest kimś naprawdę wyjątkowym. Tak jak Jezus słuchał Go we wszystkim wtedy, gdy mieszkali razem w Nazarecie, tak teraz słucha Go w Niebie. Inni święci mogą nam wyjednać określone dla nich łaski. Ten zaś wszystkie. Co więcej właśnie dzisiejszy dzień jest najlepszą okazją do uproszenia i wypełnienia jednej z zanoszonych do świętego próśb. "Obrałam sobie za orędownika i patrona chwalebnego świętego Józefa... Ojciec ten mój i Patron wybawił mię i więcej mi dobrego uczynił niż sama prosić umiałam. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek aż do tej chwili prosiła go a jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył. Jest to rzecz zdumiewająca, jak wielkie rzeczy Bóg mi uczynił za przyczyną tego chwalebnego Świętego, z ilu niebezpieczeństw na ciele i na duszy mnie wybawił... Od wielu lat już, o ile pamiętam, co roku w dzień święta jego proszę go o jaką łaskę i zawsze ją otrzymuję, a jeśli prośba moja jest w czym niewłaściwa, on ją zawsze sprostuje dla większego dobra mego." (św. Teresa z Avila - "Księga życia"). Nic dziwnego, że nie tylko zakon karmelitański tak mocno na czci do św. Józefa stoi.

Dziś oczywiście również, kolejna w Wielkim Poście Droga Krzyżowa, za którą można uzyskać odpust zupełny.

12:47, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 marca 2010

Wczoraj do radia Plus Warszawa, zadzwonił słuchacz i zapytał: "Po co mamy się modlić o wolę Bożą, skoro i tak zawsze jest wola Boża?" Hmmm... Naprawdę? Wy też tak myślicie?

Zanim pociągniemy dalej wątek Bożego miłosierdzia i sprawiedliwości, przejdziemy najpierw, jak naród wybrany po pustyni tyle że w znacznie krótszym czasie, przez tematykę grzechu i dopustu Bożego. Bez zrozumienia takich tematów w teologii "nie razbieriosz". Powinno być ciekawie!

15:06, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 marca 2010

http://www.uratujswietego.pl/

Ten wpis dopomina się o dodatkowy komentarz, co czynię niezwłocznie. Otóż, poza ratowaniem życia kobiety w ciąży (życia, a nie zdrowia!), w wyniku którego może dojść niestety do utraty życia przez nienarodzone dziecko, nie ma absolutnie żadnego uzasadnienia dla aborcji. Takim uzasadnieniem nie może być zatem ani gwałt, ani trudne warunki ekonomiczne i finansowe rodziny lub matki przyjmującej dziecko, ani choroba\ trwałe inwalidztwo dziecka, ani jakakolwiek inna przyczyna, ponieważ w każdym, podkreślam w każdym z tych przypadków, można urodzić i oddać dziecko do adopcji, na przykład bez jakichkolwiek pytań i formalności w ramach jednego z 37 funkcjonujących w Polsce "okien życia". Tak całkiem przy okazji tego tematu: życie można oddać tylko za inne życie lub w szczególnie słusznej sprawie takich jak obrona ojczyzny lub wiary. To po pierwsze. Wyjątkowo drastycznym przypadkiem, choć każdy przypadek aborcji jest zawsze bardzo drastyczny i tragiczny zarazem, jest aborcja wynikająca z gwałtu. Nie można leczyć psychicznych urazów śmiercią niewinnego człowieka! Jest to po prostu niedopuszczalne, aby za czyjeś przestępstwo (gwałt), odpowiadał zupełnie ktoś inny i to całym swoim życiem! Tak źle z całą pewnością nie ma w żadnym kodeksie karnym, a mimo wszystko aborcja w różnych krajach jest dozwolona! Podobnie rzecz się ma z dzieckiem chorym. Lekarz jest od tego, żeby leczył czyli robił wszystko, co w jego mocy by przywrócić komuś zdrowie i życie. A nie zabijał! To starożytni mieli takie szatańskie pomysły, aby zrzucać niechciane dzieci, starców i kaleki ze skały i jeżeli myślimy podobnie, to niestety niewiele się od nich różnimy. Zresztą, nie gdzie indziej jak Ewangelii czytamy, że faryzeusze też chcieli Jezusa zepchnąć ze skały, ale szczęśliwie przeszedł pomiędzy nimi. Przypatrzcie się dobrze temu obrazowi. Jaka piękna analogia! Kto tu jest zły i co chce zrobić i kto tu jest niewinny, a jednak musi uchodzić z życiem! Po drugie: problem wielu feministek pod tytułem "mój wybór". Nikt z nas nie został ustanowiony panem życia i śmierci drugiego człowieka. Nikt! "Mój wybór" jest ograniczony wyłącznie do tego co dotyczy MNIE samego\samej i (ważne!) nie sprzeciwia się czyjeś wolności i ogólnie pojmowanego dobra. Wolność nasza, ujmując rzecz w skrócie, jest ograniczona dobrem drugiego człowieka. Dlaczego na przykład nikt nie wybija szyb u jubilera krzycząc "mój wybór!"? Bo to głupie, karygodne i nieprawdziwe. A dlaczego ktoś dopomina o prawo do egzekucji na nienarodzonym dziecku, skandując na ulicy "mój wybór!"? Dlatego, że do pewnych treści kompletnie nie dojrzał! Ja zaś pisząc tę notkę, czuję się trochę tak, jakbym wyprowadzała wzór matematyczny na to, że biały jest jaśniejszy od czarnego i dlatego na tym, na razie zakończę.

 

21:48, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 marca 2010

Dziś, w niedzielnych czytaniach mamy przypowieść o synu marnotrawnym. Wątpię, aby ktoś z Was nie znał tej przypowieści, ale na wszelki wypadek zacytuję ją w całości:    

«Pewien człowiek miał dwóch synów.  Młodszy z nich rzekł do ojca: "Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada". Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem". Lecz ojciec rzekł do swoich sług: "Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się". I zaczęli się bawić.
    Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: "Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego". Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę". Lecz on mu odpowiedział: "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się"». (Łk 15,1-32)

Popatrzmy. Jeden człowiek (syn marnotrawny), jedno postępowanie i dwie różne postawy wobec niego: kochającego Ojca i starszego brata. Ojciec z całą pewnością symbolizuje miłosierdzie, starszy brat natomiast sprawiedliwość. Możemy mieć problemy z całkowitą identyfikacją z którąś z tych postaw i nic dziwnego. Brakuje nam jakby ciągu dalszego tej historii, bo chociaż naprawdę wspaniale jest, że młodszy syn "był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się", to jakoś trudno nam się pochodzić z faktem, że przepuszczenie połowy majątku z prostytutkami i - przepraszam za wyrażenie - zejście do poziomu świni, to nic takiego. Uwaga! Pan Bóg nigdy nie jest albo tylko miłosierny, albo wyłącznie sprawiedliwy. Postrzeganie Go w taki sposób jest po prostu przekłamaniem. To tak jakbyśmy kazali komuś poruszać się wyłącznie o jednej nodze. Bez dodatkowego wsparcia niemożliwe! Pan Bóg natomiast, zawsze jest i miłosierny i sprawiedliwy. Ciąg dalszy nastąpi…

17:10, teologia3
Link Komentarze (3) »

"Dzieci Izraela, wróćcie do Tego,

od którego odstępstwo oddziela was głęboko". (Iz 31,6)

"Każdy niech ratuje swe życie!

Nie gińcie, z powodu jego grzechu!" (Jr 51,6)

"Lecz Pan czeka, by wam okazać łaskę,

i dlatego stoi, by się zlitować nad wami,

bo Pan jest sprawiedliwym Bogiem.

Szczęśliwi wszyscy, którzy Jemu ufają!" (Iz 30,18) 

07:00, teologia3
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 marca 2010

W kolejnym, nadchodzącym właśnie tygodniu Wielkiego Postu, zanieśmy prośbę do Boga o: nawrócenie ludzi starszych, aby dobrze wykorzystali dany im czas emerytalnego odpoczynku na spotkanie z Panem; nawrócenie ludzi chorych i dręczonych nałogami, aby zobaczyli w Jezusie najlepszego Lekarza i zaufali mądrości Bożej, oraz nawrócenie wszystkich tych, którzy nawet nie zdają sobie sprawy jak bardzo potrzebują nawrócenia, a znajdą się sytuacji "nagłej i niespodziewanej śmierci". Módlmy się.  

21:05, teologia3
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 marca 2010

Dziś kolejna w tegorocznym Wielkim Poście, Droga Krzyżowa, w niedzielę natomiast Gorzkie Żale, do których odprawiania bardzo serdecznie Was zachęcam, a już wkrótce w tym blogu dużo ciekawej eschatologicznej tematyki, która powinna nas wszystkich zainteresować, o życiu, zmartwychwstaniu i przemijaniu postaci tego świata. Zapraszam!

07:59, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 marca 2010
poniedziałek, 08 marca 2010

Całkiem niedawno zachęcałam Was do obejrzenia filmów o wojnie domowej w Rwandzie, gdy tymczasem okazuje się że takie obrazy są w Afryce ciągle żywe! Kto uważnie oglądał, ten dobrze wie dlaczego. Módlmy się za wszystkich (!), którzy rozgrywają tam przeróżne interesy i napędzają takie konflikty. Żeby oprzytomnieli i zobaczyli, że nie ma lepszego interesu niż dobro drugiego człowieka. Módlmy się za wszystkie ofiary, aby spotkały się z łaską zbawienia i miłosierdziem kochającego Ojca. "Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie." (Mt 5,10)

http://ekai.pl/wydarzenia/swiat/x26547/nigeria-masakra-o-podlozu-spolecznym-a-nie-religijnym/

21:03, teologia3
Link Komentarze (3) »
niedziela, 07 marca 2010

"Bogaty wyrządza krzywdę i sam się zżyma,

a biedny, poniósłszy krzywdę, sam prosi o przebaczenie." (Syr 13,3)

07:59, teologia3
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 marca 2010

Wiele zadziwiających historii słyszałam na temat cudownego działania Matki Bożej, a mimo wszystko ta mnie zaskoczyła. Nieprawdopodobne! Zobaczcie jak wielką moc ma modlitwa, w tym szczególnie modlitwa na różańcu i nie rezygnujcie z tego oręża walki o dobro!

 „22 lutego 1986 r. na Filipinach wybuchła rewolucja. Rządzący krajem od 14 lat dyktator Ferdynand Marcos, bezwzględnie tępiący wszelkie działania zagrażające jego władzy, polecił aresztować ministra obrony gen. Juana Ponce Enrile i kilka osób z jego otoczenia. Na wieść o tym generał wraz z dowódcą sił zbrojnych gen. Ramosem i 300 – osobową grupą żołnierzy zabarykadowali się w koszarach leżących przy manilskiej Alei Objawienia się Świętych (EDSA). Wojskowi, pragnąc uniknąć rozlewu krwi, zwrócili się o pomoc do cieszącego się wielkim społecznym szacunkiem ks. kard.Jaime L. Sina. Kardynał porozmawiał z nimi, a potem udał się do swojej kaplicy. Po półtoragodzinnej modlitwie wyszedł i wygłosił rozpowszechnione przez radio orędzie do Filipińczyków. Wezwał wiernych, by wzięli różańce, wyszli na Aleję EDSA i utworzyli żywy kordon oddzielający zabarykadowanych rebeliantów od zbliżających się do nich wojsk żołnierzy wiernych dyktatorowi.

Apelu kardynała posłuchały 2 mln osób. Ludzie wyszli na główną arterię Manili i przebywali na niej przez 4 dni, uczestnicząc w wielkim narodowym nabożeństwie różańcowym. Biedni i bogaci Filipińczycy modlili się, śpiewali maryjne pieśni, brali udział w odprawianych przy polowych ołtarzach Mszach św. Zakonnice z trzech klasztorów kontemplacyjnych przez 4 dni trwały na modlitwie i pościły.

Najtrudniejsze, pełne nienawiści i strachu były pierwsze dni, kiedy naprzeciw tłumu dyktator wysłał armię złożoną z 25 czołgów i 6 tys. żołnierzy. Ludzie uklękli wówczas przed nadciągającym wojskiem, podnieśli w górę trzymane w dłoniach różańce i zaczęli się modlić. Czołgi zbliżyły się, próbując wjechać w tłum, i nagle… zatrzymały się, a żołnierze zamiast zaatakować, przyłączyli się do modlitwy.

Jak się później okazało, skłoniło ich do tego objawienie, którego byli świadkami. „Ukazała im się przepiękna Niewiasta…- opowiedział w jednym z wywiadów kard. Sin. – Była piękna, a Jej oczy błyszczały. I ta piękna Niewiasta przemówiła do żołnierzy: „Stop, kochani żołnierze! Nie posuwajcie się dalej! Nie krzywdźcie moich dzieci”. Kiedy żołnierze to usłyszeli, zostawili wszystko, wyszli z czołgów i przyłączyli się do ludu.”

Widząc fiasko działań pacyfikacyjnych, wściekły dyktator nakazał rozpędzić tłum za pomocą pocisków z gazem. Pojemniki wrzucono w tłum, ale wtedy… wiatr zmienił nagle kierunek i ci, którzy je wrzucali, sami zmuszeni zostali do ucieczki. Marcos polecił następnie ostrzelać koszary z moździerzy. Morderczego rozkazu nie wykonano, bo nie znaleziono „odpowiedniego celu”, a co więcej żołnierze nie chcieli strzelać, żeby nie pozabijać cywilów. Kiedy „cel” wreszcie odnaleziono, odpalone pociski okazały być… niewypałami. Także wysłane do boju załogi śmigłowców przyłączyły się do buntowników.

Marcos zrozumiał wreszcie, że nie ma szans wygrać ze zbuntowanym narodem i nie ma już czego szukać na Filipinach. 25 lutego uciekł z kraju. Nowym prezydentem wybrana została Corazon Aquino, wdowa po zgładzonym przez dyktatora polityku Benigno Acquino. Bezkrwawa rewolucja uznana została za cud.”

Podobną krucjatę różańcową przeprowadzili Austriacy w 1955 r. chcąc się wyzwolić z okupacji radzieckiej. Ponieważ bardzo cierpieli na jej skutek, prosili o to Rosjan 300 razy i …nic. Postanowili więc wraz z całym rządem prosić wytrwale o pomoc Matkę Bożą. 13 kwietnia stał się cud. Sowieci nagle, w sposób całkowicie zdumiewający, zgodzili się wycofać swoje wojska. Austriacy nie posiadali się z radości! "Kanclerz (Leopold Figl) przewidział, że po latach „światli ludzie” nie będą chcieli uznać, że za odzyskaniem niepodległości stała Maryja, i z całą mocą podkreślił, że dokonało się to dzięki sile wiary, która dała Austriakom moralną moc, potrzebną do przetrwania w trudnych czasach. Dodał również, że największą bronią i mocą Austriaków w walce o niepodległość była modlitwa”.

No i co Wy na to?

Fragmenty pochodzą z książki Henryka Bejdy „Księga stu wielkich cudów”, Dom Wydawniczy Rafael, Kraków 2005 s. 248, 279-281.  

21:21, teologia3
Link Komentarze (4) »

W nadchodzącym tygodniu Wielkiego Postu chcę Was serdecznie zaprosić do wspólnej modlitwy o nawrócenie kapłanów, nawrócenie nas samych i nawrócenie wszystkich tych, którzy w dniu dzisiejszym trwają w grzechu ciężkim. Módlmy się.

20:14, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Dla tych, którzy mają mocne nerwy i z różnych przyczyn nie mogą wziąć udziału w przeglądzie filmów katolickich, dziś i jutro na ul. Łowickiej w Warszawie (zgodnie z moimi poprzednimi zapowiedziami), zapraszam do iplexowego kina. A w nim polecam szczególnie bardzo dobry film, o genialnym, heroicznym generale Romeo Alain Dallaire, który z rwandyjskiej rzezi wojny domowej w latach 1993 -1994 r. uratował przeszło 35 tys. ludzi odmawiając wykonania rozkazu dowództwa wojsk ONZ wycofania jednostek UNAMIR z Rwandy. Na podstawie jego doświadczeń powstały dwa filmy: „Podać rękę diabłu” i „Hotel Rwanda”. W „Podać rekę diabłu” spotykamy akcenty polskie: polską misję katolicką oraz postać majora sił pokojowych Stefana Steca, pomocnika generała, który zmarł w Hadze w 2005 r. po obejrzeniu „Hotelu Rwanda” w wyniku tzw. Zespołu Stresu Pourazowego. Romeo Dallaire natomiast jest obecnie senatorem w Kanadzie i nadal walczy na rzecz pokoju i praw dzieci przymusowo wcielanych do wojska.

 http://player.iplex.pl/358/podac_reke_diablu_shake_hands_.html

 Uzupełnieniem rwandyjskiej tematyki (i w takiej kolejności polecam oglądanie) jest również oparty na faktach, mądry i niezwykle przejmujący: „Shooting dogs”.

 http://www.iplex.pl/vod/p241-shooting_dogs.html

Uwaga! Wymienione przeze mnie filmy dostępne w iplex.pl są od lat 16! Jeżeli występują problemy z ich projekcją, należy sprawdzić wymagania dot. sprzętu, w tym szczególnie aktualizację Javy i zgodnie z zaleceniami iplexu przejść na stronę www.java.com oraz wykonać instrukcje podane przez producenta.

Artykuły na temat ludobójstwa w Rwandzie:

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Stec_(major_si%C5%82_pokojowych_ONZ)

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5558011,Rwanda_formalnie_oskarza_Francje_o_udzial_w_ludobojstwie.html

http://wyborcza.pl/1,76842,6080882,Ludobojstwo_w_Rwandzie_osadzone.html

http://wyborcza.pl/1,75477,7602799,Sarkozy_w_Ruandzie__Popelnilismy_bledy.html

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,7619186,Wdowa_po_prezydencie_Rwandy_aresztowana_we_Francji_.html

17:45, teologia3
Link Dodaj komentarz »