| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
RSS
niedziela, 04 października 2009

Skoro już jesteśmy w miesiącu poświęconemu Matce Bożej - w miesiącu różańcowym - proponuję, moim zdaniem, najlepszą prezentację multimedialną, jaką można było zrobić na temat objawień maryjnych. św. Jan Maria Vianney powiedział o Maryi, że każda nawet najczulsza na świecie matka, jest przy Maryi jak sopel lodu.

Autor - Wincenty Łaszewski, jest specjalistą od mariologii, profesjonalistą w swojej dziedzinie i naprawdę umie opowiadać. Moim zdaniem to niekwestionowany hit, który niejednemu dobrze poprzestawia w głowie lub ugruntuje wiarę. To powienien zobaczyć każdy.   

Wincenty Łaszewski - "Przesłania objawień Matki Bożej. Ewangelia według Maryi" - WAM (3x CD)

16:00, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 października 2009

Różaniec to taka modlitwa, w której Matka Boża modli się z nami i wstawia za nami u swojego Syna. I to Ona jest tą pierwszą, która prosi i dziękuje. To dlatego tak często Maryja w objawieniach dopomina się o Różaniec. To dlatego pewnien afrykański misjonarz, wyznał kiedyś że nie przetrwałby w ekstremalnych warunkach buszu gdyby nie każda, nawet najsłabiej odmówiona "Zdrowaśka".

Październik. Miesiąc Różańca - modlitwy wielkiej mocy. Od dziś w Twoim kościele, każdego dnia. Znajdź sobie dobrą intencję, a potem proś i módl się razem z Maryją!

21:42, teologia3
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 września 2009

Nie antykoncepcja, nie aborcja, nie in vitro, ale NAPROTECHNOLOGIA (ang. Natural Procreative Technology) czyli prawdziwe zaprzężenie nowoczesnych technologii medycznych w służbie człowiekowi. Gorąco polecam!

http://goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1254138501&dzi=1207812935&idnumeru=1253659703

20:00, teologia3
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 września 2009

W ostatnim "Gościu Niedzielnym" z 27 września, czytamy że "Parlament Europejski próbuje zmusić Litwę do zmiany prawa zakazującego propagowania homoseksualizmu". Przychodzi mi zaraz na myśl : "Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie; Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie widzę i opisuję...".

Parlamencie Europejski! Nie psuj zdrowia! Nie będzie jedności w Europie, dopóki nie będzie ona wspólnotą Ducha! - mówił Jan Paweł II - papież, który wołaniem o zesłanie Ducha Świętego kilkadziesiąt lat temu na pl. Zwycięstwa zmienił bieg historii Europy, a przez to i świata. Jego słowa dedykuję wszystkim europarlamentarzystom i tym, od których zależy przyszły kształt wspólnej Europy. Przy tej okazji warto przypomnieć, że w najbliższych dniach odbędzie się referendum w Irlandii nad traktem z Lizbony, raz już demokratycznie w tym państwie odrzuconym. Powodzenia Irlandio! Z Bogiem! Wszystkiego dobrego! 

11:24, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 września 2009

Powiedzmy sobie wprost. Wiara w zabobony, amulety, horoskopy, przepowiednie, astrologię, wróżki, bioenergoterapię... - jest grzechem bałwochwalstwa sprzeciwiającemu się przykazaniu "nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną". Uznajemy bowiem korzystając z takich praktyk, że są pewne siły, zjawiska, czyny, które mogą nam zapewnić szczęście niezależnie od Pana Boga, jak również uchronić od złego losu, "na wszelki wypadek" gdyby On w naszym życiu w porę nie zadziałał lub na przykład nie chciał \ nie mógł działać. Nic bardziej błędnego! Weźmy na przykład takie zabobony, uważane przez wielu za przejaw ciemnoty i zacofania. Nazwa zabobon pochodzi od tzw. bobonienia czyli niewyraźnego, mrukliwego sposobu wypowiadania słów przez wróżbitów w trakcie obrzędów kultowych, sięgającymi korzeniami pogaństwa. Jak to działa w obecnych czasach? Wyjaśnię na przykładzie, oczywiście prawdziwym.

Pewna tenisistka z Australii, wmówiła sobie, że jej sukces na zawodach zależy od tego ile razy okrąży samochodem parking. Najpierw było jedno kółko, z biegiem czasu trzy (żeby rzekomo lepiej działało), a kiedy doszła do kilkunastu okazało się, że jest w stanie ciężkiej nerwicy i musi koniecznie zmienić zawód. Dzięki zabiegom terapeutycznym, dziś jest szczęśliwym komentatorem sportowym i pewnie daleko jej do zabobonów.

Otóż! Sama czynność dotycząca zabobonu jest moralnie neutralna. Okrążenie parkingu samochodem - z punktu widzenia etyki - nie jest ani dobre, ani złe tak jak postawienie torby na podłodze, odpukanie w niemalowane i wiele, wiele innych. Dość groźna jest natomiast wiara, którą przykładamy do takich rzeczy ponieważ: jak pokazałam na powyższym przykładzie, zabobony mogą mocno oddziaływać na naszą psychikę ze zniewoleniem włącznie oraz - co nie mniej istotne - wiara w zabobony wskazuje na słabą kondycję naszej wiary. Bóg - czyli Ten, który jest naszym prawdziwym Przyjacielem i zawsze pragnie dla nas jak najlepiej, nie może w naszym życiu w pełni działać poprzez swoją łaskę, skoro nie jest dla nas jedynym Bogiem. Wierząc w zabobony i im podobne praktyki otwieramy furtkę na inną niż Boża obecność... Bywa, że wizyty u wróżki lub bioenergoterapeuty, kończą się ostatecznie wizytą u egzorcysty. I jeszcze jedno. Takich rzeczy z reguły nie promuje nikt, o zdrowym, dobrze wyprofilowanym, kręgosłupie moralnym. A jeśli chodzi o przepowiadanie i odkrywanie kart przyszłości, to zupełnie wystarczy nam: "Wielka tajemnica wiary: Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci" i tego się w życiu trzymajmy! Jeżeli chrześijanin nie wie co zrobić i którą drogą pójść w jakiejś określonej sytuacji, to niech prosi wytrwale w modlitwie o światło Ducha Świętego. Nie ma ani tak małej, ani tak dużej sprawy, w której Bóg w naszym życiu nie chciałby działać. Św. Tereska powiedziała kiedyś, że Bóg zajmuje się każdą duszą tak jakby była tą jedną, jedyną na świecie. To się wie!  

Więcej na www.newage.info.pl

20:31, teologia3
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 września 2009

Przy okazji sprawy Alicji Tysiąc powróciły w prasie pytania bioetyczne. Na przykład takie: czy ludzki zarodek jest już człowiekiem? Odpowiem pytaniem na pytanie. A czy nasiona fasoli nie są fasolą? Czy ktokolwiek ośmieliłby się nazwać je inaczej? Oczywiście, że nie bo byłoby to absurdem. Z nasion fasoli nie wyrośnie bowiem koń, słoń czy inna marchewka. Analogicznie możemy w pełni prawdziwie stwierdzić, że człowiekiem jest nie tylko ukształtowana już istota ludzka (dziecko, które przyszło na świat), ale także pewien potencjał do rozwoju ludzkich cech osobowych: fizycznych, psychicznych i duchowych. I taki potencjał całkowicie w ludzkim zarodku tkwi. Gdybyśmy nieustannie rozwijali się w takim tempie jak w fazie życia płodowego, dziś bylibyśmy olbrzymami ważącymi co najmniej kilka ton! Jeżeli z nasionami fasoli nie mamy najmniejszego problemu, aby nazwać je tym czym są, to z ludzkim zarodkiem nie powinno go być tym bardziej. "Jedyna" różnica jest taka, ujmując temat nieco sarkastycznie, że fasola nigdy nie odegra w naszym życiu większej roli. Jest nam po prostu moralnie obojętna. A nowo poczęty człowiek już nie! 

Również pewnej konsekwencji logicznego myślenia  zabrakło mi w stwierdzeniu, które pozwalałoby aborcję nazwać zabójstwem, ale bez wskazania na konkretną osobę. Gdyby przyjąć taką linię rozumowania i rozciągnąć ją na inne dziedziny, sądy miałyby olbrzymi problem z osądzeniem sprawców. Jeżeli ktoś chce natomiast bronić w taki sposób godności ludzkiej (to znaczy bez wskazywania palcem na konkretną osobę), to powinien pamiętać, że człowiek (\sprawca), sam najbardziej degraduje tą godność upadając moralnie!  Zupełnie natomiast czym innym jest oddzielenie grzechu od grzesznika, w myśl powiedzenia św. Augustyna. Co to praktycznie oznacza? Dokładnie tyle, że grzech należy zawsze potępić, ale grzesznika nigdy! Zło - odrzucić, człowieka - nie! Jestem przekonana, że wielu katolików modli się w intencji nawrócenia Alicji Tysiąc i wspierających ją środowisk feministycznych, życząc im tym samym jak najlepiej.   

 

22:39, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Dokument w TVN24 nadawany w każdą niedzielę o 12.20 i powtarzany w godzinach popołudniowych.

21:22, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 września 2009

Z pewnym przerażeniem słucham komentarzy niektórych katolików - a zakładam że są to katolicy, ponieważ większość z nas (przeszło 90%) deklaruje taką przynależność religijną - dotyczących wyroku sprawy z powództwa Alicji Tysiąc. Otóż te wypowiedzi nie tylko w niczym nie przypominają nauczania Kościoła, ale wręcz są mu przeciwne. Przeraża mnie na przykład myśl o tym, co ci ludzie powiedzieliby Bogu, gdyby właśnie dziś powołał ich do siebie. Bo każdego z nas niezaprzeczalnie czeka kiedyś taka chwila spotkania. Że co? Że On - Bóg się myli? Że jest passe i nie ma racji? Że wiedzą lepiej? A może, że są niewierzący? PRZE- RA- ŻA- JĄ- CE! Jak bardzo jesteśmy niedojrzali i jak gorzkie są tego owoce!

Jak słusznie nauczał pewnien ksiądz w jednej z nadmorskich parafii: wszystkie podziały na świecie, biorą się stąd że jedni poznali prawdę, a drudzy jeszcze do niej nie doszli. Ludzie nie lubią być oszukiwani, ale jakże często nie potrafią i nie chcą przyjąć prawdy.

 

20:29, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Tym razem będzie to recepta św. Ojca Pio na chrześcijańską gorliwość, którą w roku kapłańskim szczególnie dedykuję wszystkim kapłanom. Przepis pozornie bardzo prosty jest faktycznie wielką szkołą kształtowania charakteru i poskramiania własnej woli, i jest to - wyrzeczenie! Każdemu ten przepis polecam!

09:54, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 września 2009

"Gość Niedzielny" przegrał proces z Alicją Tysiąc. Przy tej okazji warto przypomnieć nauczanie Kościoła - wyjaśnienie Kongregacji Nauki Wiary o aborcji:

“Gdy chodzi o problem pewnych terapii mających na celu zachowanie zdrowia matki, to trzeba dobrze rozróżnić między dwoma odmiennymi przypadkami: z jednej strony zabiegiem powodującym bezpośrednio śmierć płodu, zwanym czasem niewłaściwie aborcją „terapeutyczną”, który nigdy nie może być dozwolony, gdyż jest bezpośrednim zabójstwem niewinnej istoty ludzkiej, a z drugiej strony zabiegiem, który sam w sobie nie jest aborcją, choć może wywołać jako uboczny skutek śmierć dziecka: „Jeśli na przykład ratowanie życia przyszłej matki, niezależnie od tego, że jest ona w stanie ciąży, wymagałoby pilnie operacji chirurgicznej czy innego zabiegu terapeutycznego, który miałby jako uboczny skutek, bynajmniej nie chciany ani nie zamierzony, jednak nieunikniony, śmierć płodu, to takiego aktu nie można by nazwać bezpośrednim zamachem na niewinne życie. W takich warunkach operację można uznać za dozwoloną, tak jak inne podobne zabiegi medyczne, zawsze pod warunkiem, że chodzi o dobro wysokiej wartości, jakim jest życie, i że niemożliwe jest przesunięcie jej po urodzeniu dziecka ani zastosowanie innego skutecznego środka” (Pius XII, przemówienie do „Frontu Rodziny” i Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych, 27 listopada 1951 r.).”

więcej na:

http://www.radiovaticana.org/pol/Articolo.asp?c=301864

15:04, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 września 2009

W najbliższą środę tj. 23 września o godz. 19  w sanktuarium św Andrzeja Boboli w Warszawie na ulicy Rakowieckiej 61 zostanie odprawiona Msza święta z modlitwą o uzdrowienie, z udziałem przybyłego z Australii Alana Ames.

11:05, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 września 2009

Zapytałam kiedyś księdza, podczas jego drugiej pielgrzymki do Francji, co mu dała kąpiel w basenach z wodą z Lourdes? Odpowiedział tak:

- Proszę Pani, a skąd ja mam wiedzieć od czego ta woda mnie uchroniła... 

Jeżeli dla nas Jezus Chrystus to Bóg, to musimy jednocześnie pamiętać, że Bóg przeszedł przez świat dobrze czyniąc! Nawet tzw. Dobry Łotr, w rozmowie z innym złoczyńcą wiszącym na krzyżu,  złożył o Jezusie następujące świadectwo: "My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił" (Łk 23,41). Całe Boże działanie możemy zatem podzielić na trzy elementy:

- łaska obdarowująca - największa dla nas i najistotniejsza ponieważ „człowiek nie może otrzymać niczego, co by mu nie było dane z nieba” (J 3,27).  Tej łasce zawdzięczamy: życie, zdrowie, wiarę, pracę, rodzinę, przyjaciół i wszelkie, wszelkie inne dobro. Również na przykład to, że kolejny dzień wstaliśmy z łóżka, ja coś mogę w tym blogu napisać, a Ty to możesz przeczytać. "Cóż masz, czego byś nie otrzymał?" - pyta św. Paweł w pierwszym Liście do Koryntian. "A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał" (1 Kor 4,7), ale na przykład zrobił to sam lub kupił na bazarze. Największym dla nas darem Boga jest On sam! Bóg nas nieustannie obdarowywuje i współdziała we wszystkim dla naszego dobra,  

- łaska niedopuszczająca zła. O tej łasce najczęściej zapominamy, ponieważ bardzo rzadko zdajemy sobie sprawę od jak wielu sytuacji i zdarzeń, Bóg nas w swej opatrzności uchronił. To się dla nas stanie w pełni czytelne, dopiero po skończeniu ziemskiego pielgrzymowania. Mój kolega z pracy kilka tygodni temu opowiedział takie oto zdarzenie, którego był naocznym świadkiem.

Późna godzina popołudniowa. Stacja kolejowa. Mnóstwo ludzi na peronie, oczekujących na pociąg w kierunku Śródmieścia (dopiero co wyszli z pracy) i zupełnie pusto po drugiej stronie torów. Nagle, na ten pusty peron wchodzi dwóch pijanych mężczyzn. Jeden z nich niefortunnie traci równowagę i spada wprost na same tory. Pijany kolega próbuje ratować swojego kompana, ale na próżno. Ciężko wyciągnąć bezwładne ciało. Z daleka za to widać już nadjeżdżający pociąg. Jak się później okazało był to pociąg dalekobieżny, bez prawa postoju na tej konkretnej stacji. Wszyscy na peronie stoją jak zamurowani. W końcu jakiś mężczyzna, ryzykując swoim życiem, rzuca się ofiarnie na ratunek. Ledwie z nim zdążył! Szczęśliwie i tym razem obyło się bez tragedii...

"I nie wódź nas na pokuszenie, ale zbaw nas ode złego" wołamy w modlitwie "Ojcze nasz". Bóg jest dobrym Ojcem, który zawsze chce chronić swoje dzieci od wszelkiego zła,

- wola dopuszczająca zło i łaska pragnąca wyprowadzić z tego dobro. Ten temat wymaga głębszego rozwinięcia. Jest to de facto pytanie o cierpienie i sens tego cierpienia. Biblijna Księga Rodzaju pokazuje, że najpierw był grzech czyli źle wykorzystana wola ludzka, a dopiero potem w ślad za nim przyszło wszelkie, możliwe cierpienie. Dlaczego cierpią niewinne dzieci? Z tym i innymi aspektami dotyczącymi tematu cierpienia zmierzę się w zupełnie odrębnym referacie.

 

11:41, teologia3
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 września 2009

Mój kolega z pracy poprosił mnie, abym dziś wieczorem dokonała jakiegoś wpisu w tym blogu. Proszę bardzo! I to bez żadnych podtekstów Andrzeju ... chyba. Chyba tak...?

VITTORIO MESSORI - "ZNAK DLA NIEWIERZĄCYCH", WYDAWNICTWO AGAPE, POZNAŃ 2008.

18:50, teologia3
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 września 2009

Sądzisz, że coś robisz dla Boga? Ależ Ty to robisz PRZEDE WSZYSTKIM dla siebie! Każda modlitwa, każda Msza święta i każdy inny sakrament w tym szczególnie spowiedź i każde dobro, które wyświadczasz innym ludziom sprawia, że się: oczyszczasz, uzdrawiasz, wzmacniasz, dojrzewasz, oświecasz, pokrzepiasz... mądrzejesz i zmieniasz ten świat na lepsze! A to wszystko po to, byś umiał kiedyś powiedzieć Bogu ostatecznie - "TAK". Nie ma ofiary bez nagrody i nie ma większej nagrody niż nagroda wieczna!   

20:20, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 września 2009

W roku kapłańskim, który właśnie obchodzimy za sprawą Ojca św. Benedykta XVI od 19 czerwca, kapłani powinni szczególnie pamiętać o jednej ze swoich św. patronek - św. Teresce od Dzieciątka Jezus i od Najśw. Oblicza (bo tak brzmi Jej pełne imię), która całe swoje życie poświęciła wypraszaniu zbawienia grzesznikom i modlitwie za kapłanów. Takie jest główne zadanie każdego chrześcijanina: troska o zbawienie swoje i zbawienie innych ze szczególnym uwzględnieniem modlitwy za kapłanów, które nasza święta bardzo szybko odkryła. Zmarła w wieku zaledwie 24 lat (1873 -1897), a Jan Paweł II uhonorował Ją tytułem "Doktora Kościoła" (jest jedną z trzech kobiet w historii Kościoła posiadających ten tytuł).     

"Każdego dnia, począwszy od swojej pierwszej profesji, prosi Jezusa: "Spraw bym zbawiła wiele dusz, by dzisiaj nikt się nie potępił" (s.84). "Pragnie, by tych dusz było bardzo wiele dlatego chce się modlić za kapłanów, bo święty kapłan pomnoży liczbę dusz" (s.235). A do swojej siostry Agnieszki pisze "chciałabym nawrócić wszystkich grzeszników całego świata...". (s. 237).

Warto zatem pamiętać o św. Teresce, bo to wielki, kapłański orędownik w Niebie!  A we wszystkich trudnych lub kryzysowych sytuacjach, gdy słabnie nasza wiara lub jej już wcale nie ma; gdy trzeba wydobyć z topieli grzechu jakiegoś moralnego biedaka i wyprosić dla niego łaskę pojednania z Bogiem - św. Teresko módl się za nami! 

Cyt. fragmenty pochodzą z książki: "Św. Teresa z Lisieux słowem Boga dla świata", pod redakcją Jerzego Wiesława Gogoli OCD, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1998.

 

21:58, teologia3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 września 2009

Na początku coś, co może zabrzmieć jak ANTYREKLAMA. Otóż generalnie nie polecam takich blogów (lub innych internetowych stron) jak mój, ponieważ warto wiedzieć kto jest jego autorem i czy ma do tego odpowiednie kwalifikacje i predyspozycje. Rozwój duchowy nie jest rzeczą bagatelną. To nie jest gałąź kulutury pop lub inna, niewyszukana rozrywka. Wręcz przeciwnie. To po pierwsze. A po drugie należy uważać na różnych, fałszywych "proroków". Tych znanych (patrz na przykład beletrystyka "na kościelnym indeksie") lub mniej znanych. Dostałam kiedyś do recenzji (?), dzieło nieznanego mi autora, który zachłysnął się pewnym zdaniem z Biblii i wyciągając je z konteksu innych treści Pisma świętego, w atmosferze pewnej tajemnicy, stworzył coś co trąciło herezją. Dlatego ważne jest, aby przewodnik duchowy był sprawdzony i miał odpowiednie kwalifikacje. Nie rozumiesz czegoś ? Masz pytania? Wątpliwości? A może odkryłeś swoją prywatną wyspę "duchowych" skarbów? Idź na przykład do księdza z Twojej lub innej parafii i podziel się tym. Prawda pięknie wygląda w dziennym świetle i wcale się go nie boi.     

Ten blog powstał przede wszystkim z myślą o moich bliskich i znajomych, aby w sposób możliwie zwięzły i przystępny, przekazać im wybrane treści nauczania Kościoła katolickiego. Sama ich do odwiedzenia tej strony zachęcam. Z tego punktu widzenia źródło jest znane i pewne. Moje nazwisko niewiele komukolwiek powie. Mam natomiast przygotowanie teologiczne (UKSW) i katechetyczne. Mogłabym prowadzić katechezę z dowolną grupą wiekową i na tej podstawie daję sobie mandat do wypowiedzi o religijnej treści.   

 

20:51, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Angelo Comastri - " Gdzie jest twój Bóg? Historie nawróceń XX wieku" - Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2007

Angelo Comastri - "Gwiazdy świecą w ciemności. Historie nawróceń XX wieku" - Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2006

Saverio Gaeta - "Boża pieczęć. CUDA" - Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2006  

16:43, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Przebaczyć komuś, to odrodzić siebie i jego do lepszego życia.

16:38, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 września 2009

Ateizm to kiepski PR demona, który przecież sam ateistą nie jest, za to - jak przystało na "ojca kłamstwa" - chętnie to wszystkim dookoła wmawia. Popatrzmy! Jeśli istnieje jakaś czarna propaganda to znaczy, że jest ktoś kto celowo fałszuje prawdę. A zatem musi być również jakaś prawda. Z tego punktu widzienia ateizm jest dowodem na istnienie Boga. Ktoś jest po prostu tym zainteresowany, abyśmy byli niedowiarkami i stale Bogu niedowierzali. Ot głupi, stary diabeł - jak mawiał patron roku kapłańskiego i wszystkich kapłanów - św. Jan Maria Vianney, któremu nie jeden raz przyszło się z tym diabłem zmierzyć. A za św. Edytą Stein (początkowo filozofa, ze świetną, naukową karierą, dla której nic tak się nie liczyło jak odkrycie prawdy, zwieńczone później przyjęciem chrześcijaństwa) możemy dopowiedzieć - Nie chcesz szukać Boga? To Go nie szukaj! Szukaj prawdy! Wtedy właśnie Go znajdziesz!

20:23, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 września 2009

Nie masz czasu i dlatego się nie modlisz? Czy może raczej nie modlisz się i dlatego nie masz czasu.

12:17, teologia3
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 sierpnia 2009

Z przykrością muszę obtrąbić krótką, wakacyjną przerwę. Ale po niej będzie jeszcze ciekawiej. "Porozmawiamy" między innymi o grzechu i o zbawieniu i o studiach teologicznych... Serdecznie pozdrawiam!

11:01, teologia3
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 sierpnia 2009

Salomon. Najbogatszy, najmądrzejszy człowiek na świecie. Możesz mieć od niego więcej. Czego? Roztropności.  Salomon, wbrew temu co Bóg mu przykazal, uległ swojej pożądliwości i dał się ogłupić. A zatem... A zatem bądź mądrzejszy niż Salomon! "Bo mądrość cenniejsza od pereł i żaden klejnot nie jest równy" (Prz 8,11)

09:45, teologia3
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 sierpnia 2009

Jak można poznać, że ktoś żyje w prawdzie i spełnia jej wymagania czyli mówiąc potocznie żyje tak "jak Pan Bóg przykazał"? Bardzo prosto! Po owocach. Po owocach (działania) Ducha Świętego, Jego darach i charyzmatach. Ot i cały sprawdzian! 

21:40, teologia3
Link Dodaj komentarz »

Oto prawdziwa skala prześladowań chrześcijan na świecie (źródło: Pomoc Kościołowi w Potrzebie):

" 170 000 chrześcijan ginie rocznie za wiarę w Jezusa Chrystusa,

- co trzy minuty ginie jeden chrześcijanin,

- 200 milionów chrześcijan jest brutalnie prześladowanych,

- w ponad 70 krajach świata łamie się prawo do wolności religijnej,

- 350 milionów chrześcijan poddawanych jest różnym formom dyskryminacji".

Popatrzmy na ten kontrast. Z reguły każdy kraj chrześcijański, to kraj o wielkiej swobodzie religijnej. Chrześcijanie nie zawsze jednak mogą liczyć na taką życzliwość gdzie indziej. Tym ludziom można pomóc. Na pewno poprzez modlitwę i to bezsprzecznie jesteśmy im winni. Więcej na www.pkwp.org.

21:21, teologia3
Link Dodaj komentarz »